|
| |
|
|
|
MAJ |
|
|
|
Ekstremalny rajd - morderczy
wysiłek |
3 |
|
|
23 godziny morderczego wysiłku zajęło pokonanie ponad 210
kilometrowej trasy podczas zawodów na jurze
Krakowsko-Częstochowskiej dwóm żołnierzom 10 Brygady Kawalerii
Pancernej (10BKPanc) ze Świętoszowa. Mjr Bogdan Rycerski i st. chor.
Mariusz Plesiński uczestniczyli 21-22 maja br. w ekstremalnym
rajdzie JURA SKAŁKA ADVENTURE 2010.
Zawodnicy
mieli za zadanie pokonać trasę odnajdując przy tym 39 punktów
kontrolnych – rowerem ok. 115 km, kajakiem 10 km, trekking 85 km z
limitem czasu 26 godzin. Zawodnicy na poszczególnych punktach
kontrolnych wykonywali zadania specjalne między innymi: zejście
linowe wraz z rowerem z 30m skały, eksploracje jaskiń, wspinaczkę
skałkową oraz wiele zadań logicznych. Szczególnie trudnym okazał się
etap kajakowy. Prowadził on kanałem zrzutowym ze zbiornika
zaporowego. - Bardzo szybki nurt, mnóstwo powalonych drzew,
wysokie progi
i jazy powodowało, że etap ten bardziej przypominał kajakarstwo
górskie. – relacjonuje st. chor. Mariusz
Plesiński.
Teren, na którym odbył się rajd był bardzo wymagający, dość duże
różnice przewyższeń, mnóstwo stromych wzniesień i ostrych zjazdów
gdzie niejednokrotnie prędkość na rowerze grubo przekraczała 40km/h.
- Nawet na etapach tzw. „płaskich” w wyniku intensywnych opadów
jazda na rowerze była istną mordęgą w wodzie i błocie. - mówił
dalej st. chor. Plesiński. Ciekawostką były zdania specjalne, na
których trzeba było wykazać się sprytem, zwinnością oraz logicznym
myśleniem. Po kilkunastu godzinach rajdu dla wszystkich nawet z
pozoru łatwe zadania nie były już tak proste i jednoznaczne do
wykonania.
Ostatecznie reprezentacja 10BKPanc, po 23 godzinach ścigania, wśród
24 startujących ekip, ukończyła rajd na 6 miejscu. - Przed
startem oczekiwania były nieco większe. Jednak na trasie
mieliśmy dużego pecha. Na lepsze miejsce nie pozwoliła złapana dwa
razy guma w rowerze, z którą poradziliśmy sobie tylko dzięki pomocy
zawodnika z Czech oraz fatalna jakość mapy w niektórych miejscach.-
podsumował start mjr Bogdan Rycerski.

|
|
|
|
|
Fotoreportaż z udziału żołnierzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej w walce z
powodzią w woj. dolnośląskim |
2 |
|
|
|
|
|
|
Przedmisyjny sprawdzian
plutonów 10BKPanc |
|
|
|
Na
świętoszowskich obiektach poligonowych trwa certyfikacja plutonów
Zgrupowania Bojowego, „Bravo” przygotowujących się do udziału w VIII
zmianie PKW Afganistan. Przez dwie doby (25-26 maja) plutony 2
kompanii zmotoryzowanej praktycznie pokazywały stopień umiejętności
i przygotowania do zadań czekających w rejonie misji.
Na tym etapie szkolenia to najważniejszy sprawdzian dla moich
dowódców plutonów. Sztab Zgrupowania Bojowego „Bravo ”z elementami
logistyki przygotował kompleksowy egzamin praktycznego działania
starając się maksymalnie urealnić sytuację do aktualnych zadań,
jakie wykonują nasi żołnierze na misji. Za nami ciężki okres
szkolenia, który wiele żołnierzy i dowódców nauczył. Dziś sprawdzimy
jak wspólnie działają i co bardzo ważne, jak są dowodzeni również w
często zaskakujących sytuacjach. – powiedział na początku zajęć
dowódca 2 kompanii zmotoryzowanej kpt. Wojciech Wołosiński.
    
Pierwszy etap sprawdzianu dla każdego plutonu zawierał zagadnienia
potencjalnie znane jak m.in. przygotowanie i prowadzenie konwoju,
prowadzenie pieszych działań patrolowych i na wozach wraz ze
sprawdzianem działania żołnierzy po wykryciu min pułapek, działań
antysnajperskich i odparcia zasadzek ogniowych. Jednak nie było
łatwo i nie obyło się bez różnego rodzaju drobnych niedociągnięć,
które były skrupulatnie notowane przez obserwującego dowódcę
kompanii do późniejszego omówienia. Przy każdym zagadnieniu
przygotowano szereg elementów, które miały sprawdzić wśród żołnierzy
znajomość procedur operacyjnych oraz umiejętności dowodzenia w
trakcie działań. Podczas patrolu była również okazja do sprawdzenia
procedur MEDEVAC, kiedy podczas zasadzki zaistniała potrzeba
ewakuowania rannych żołnierzy. Szybko wezwano śmigłowiec, oznaczono
miejsce lądowania i ewakuowano rannych żołnierzy. Tego typu
działanie wielokrotnie ćwiczono w jednostkach „Czarnej Dywizji”.
    
Od początku zajęcia były dla nas bardzo dynamiczne. Właściwie z
każdym kilometrem patrolu wzrastała ilość epizodów taktycznych,
które miały sprawdzić mój pluton w akcji. Działająca przeciwko nam
pozoracja była bardzo aktywna i doskonale przygotowani do swojej
roli ludzie w „afgańskiej wiosce”, gdzie przyjechaliśmy z pomocą
humanitarną. Rozmowy ze starszyzną wioski również nie były łatwe. –
mówił dowódca plutonu ppor. Maciej Pytlik.
Afgańska wioska to jeden z elementów, podczas których dowódca
plutonu prowadził rozmowy ze starszyzną wioski. Przygotowani przez
oficera wychowawczego kpt. Krzysztofa Rybczyńskiego „mieszkańcy
wioski” nie ułatwiali rozmów, co miało sprawdzić umiejętności
negocjacyjne dowódcy plutonu. Mieszkańcy byli nieufni, ale
pozytywnie nastawieni do naszych żołnierzy, rolą dowódcy plutonu
było zdobyć ich zaufanie, a zarazem dowiedzieć się, jakiej formy
pomocy potrzebują.
    
W tym samym czasie na kolejnym etapie certyfikacji pluton dowodzony
przez ppor. Przemysława Kędzierskiego prowadził ochronę bazy, która
została specjalnie przygotowaną do tego typu szkolenia na
świętoszowskim poligonie. Rozmieściliśmy pluton w bazie i
prowadziliśmy skuteczną ochronę na posterunkach. Aktywnie
reagowaliśmy na każde działanie potencjalnego przeciwnika. Mamy w
plutonie wielu żołnierzy, którzy mają ogromne doświadczenie z
poprzednich misji. Jednym z nich jest celowniczy karabinu
maszynowego st.szer. Daniel Michalak, który dziś na posterunku
pierwszy zauważył zbliżające się zagrożenie. – powiedział
pomocnik dowódcy plutonu sierż. Tomasz Laskowski.
Po dwóch niełatwych dobach zakończono certyfikację w 2 kompanii
zmotoryzowanej. W notatniku dowódcy jest wiele drobnych uwag i
spostrzeżeń do działania plutonów podczas realizacji poszczególnych
zagadnień. Jednak w ocenie ogólnej wysiłek szkoleniowy poprzednich
miesięcy dał pozytywne wyniki i plutony pokazały dobre praktyczne
umiejętności działania i znajomość procedur operacyjnych.
|
|
|
|
|
Świętoszowscy żołnierze w
walce z żywiołem |
|
|
|
Trwa walka z powodzią. Prawie 1000 żołnierzy 10 Brygady Kawalerii
Pancernej od kilku dni wspiera społeczeństwo województwa
dolnośląskiego i lubuskiego w zmaganiach z żywiołem.
W początkowej fazie powodzi najwięcej, bo aż 500 żołnierzy ze
Świętoszowa było zaangażowanych w walkę z powodzią we Wrocławiu na
osiedlu Kozanów. Również dzięki nim udało się uniknąć jeszcze
większej tragedii na wrocławskiej dzielnicy. Przez kilka dni
pomagaliśmy mieszkańcom Kozanowa razem ze strażakami i innymi
służbami w obronie wrocławskiej dzielnicy. Dzień i noc nasi
żołnierze odbudowywali i uszczelniali wały przeciwpowodziowe oraz
pomagali w budowie zapór bezpośrednio na ulicach, które miały
zatrzymać przedzierająca się wodę. Ogromny wysiłek, ale wspólnie
udało się zatrzymać wodę i uniknąć jeszcze większych zniszczeń
dzielnicy. Dziś moja grupa uczestniczy w akcji pomocy mieszkańcom
Głogowa- powiedział por. Rafał Dyć.
Razem z przesuwającą się falą powodziową świętoszowscy żołnierze są
przegrupowywani do wzmocnienia pomocy w kolejnych zagrożonych
miejscowościach Dolnego Śląska. Wszędzie tam, gdzie sytuacja jest
szczególnie niebezpieczna. Trwa umacnianie wałów i walka z żywiołem
z udziałem żołnierzy brygady m.in.: w Głogowie, Ścinawie, Serbach i
wielu innych miejscowościach zgodnie z zapotrzebowaniem lokalnych
centrów reagowania kryzysowego.
Podobne zadania wykonujemy w woj. lubuskim. W gminie Bojadła
niedaleko Sulechowa setka świętoszowskich żołnierzy pod dowództwem
por.Tomasza Bąka dzień i noc patroluje wały szukając zagrożeń i
przecieków. Uszczelniamy
i wzmacniamy wały na Odrze ściśle współpracując ze strażakami z
Zielonej Góry, miejscowym samorządem i mieszkańcami. Pracujemy przy
użyciu ciężkiego sprzętu lokalnych firm prywatnych. Jest ogromna
mobilizacja. Wszystkim bardzo zależy na obronie wałów
przeciwpowodziowych.- powiedział uczestniczący w akcji
ppor. Norbert Freitag.
Od kilku trwa walka z żywiołem, w której żołnierze 10 Brygady
Kawalerii Pancernej aktywnie wspierają dotkniętych nieszczęściem
mieszkańców tak długo jak będzie tego wymagała sytuacja na
zagrożonych terenach.
    
zdjęcia: Bogusław Politowski
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
”Czerwona Taktyka” kompleksowo |
|
|
|
Plac ćwiczeń taktyczny (PCT) świętoszowskiego poligonu 18 maja br.
był miejscem przeprowadzenia zajęć kompleksowych z ewakuacji
medycznej 3 kompanii zmotoryzowanej zgrupowania bojowego „Bravo” z
10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc). Świętoszowscy żołnierze
przygotowują się do udziału w VIII zmianie Polskiego Kontyngentu
Wojskowego w Afganistanie.
Żołnierze kompanii byli podzieleni na grupy szkoleniowe. Jedni
ćwiczyli procedury MEDEVAC i CASAVAC, czyli komendy wzrokowe służące
do sprowadzania śmigłowca na wybrane miejsce
do lądowania w celu podjęcia rannych. Następnie transport i
załadunek rannych do śmigłowca. – Żołnierze,
którzy na co dzień nie mają do czynienia ze śmigłowcem, podczas tego
typu zajęć muszą oswoić
się
z
samą maszyną. Śmigłowcem oddalonym dwa metry od żołnierza w zawisie
tuż nad płaszczyzną ziemi.
Kiedy na żołnierzy podczas
lądowania poza dużym hałasem i zapyleniem działa także z duży podmuch.
–
relacjonuje kpt. Marcin Sieradzki, instruktor pilot na lądowisku.
Druga grupa ćwiczyła działania antysnajperskie. Żołnierze uczyli się
lokalizować miejsca skąd snajper mógłby prowadzić skuteczny ogień.
Snajper był lokalizowany poprzez eliminację sektorów przedpola.
Polega to na wynajdowaniu sektorów bezpiecznych a tym samym na
zawężaniu pola obserwacji. – Najtrudniejszą rzeczą jest
zlokalizowanie snajpera. Wymaga to od żołnierz wielkiej
cierpliwości. Każdy snajper poza tym, że jest sam dobrze zamaskowany
to jeszcze prowadzi ogień z miejsc, które utrudniają jego
odnalezienie. Dlatego żołnierze muszą zwracać uwagę na szczegóły,
każdy nawet najmniejszy ruch, czy jakiekolwiek odchylenie od normy.-
mówi kpt. Jacek Wróblewski, dowódca kompanii.
Jednak najważniejszym punktem zajęć przeprowadzanych w tym dniu były
elementy ewakuacji medycznej. - Podczas zajęć otrzymałem sygnał,
że jedna z naszych baz została zaatakowana i że na jej terenie są
ranni. – relacjonuje ppor. Waldemar Smętek, dowódca plutonu.
Należało rozpoznać teren i w sposób ubezpieczony podejść do bazy.
– Najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo, dlatego rozpoznanie i
dokładne sprawdzenie bazy było dla nas priorytetem dopiero później
mogliśmy przystąpiliśmy do udzielania pomocy. – mówił dalej
ppor. Smętek.
Żołnierze bezgłośnie podchodzą do bazy. Ustalonymi wcześniej
sygnałami informując dowódcę o każdym nowym napotkanym elemencie.
„Dwóch rannych na dziewiątej” słychać a za chwilę „strzały na
dwunastej”. Wszyscy zalegają. Głośne komendy przekazywane z ust do
ust tak, aby informacja dotarła do wszystkich. Teraz żołnierze
obezwładniają i zatrzymują dwóch rebeliantów. Sprawdzają każdy
zakamarek bazy. W końcu mogą przystąpić do pomocy rannym
i poszkodowanym.
W bazie jest czterech doskonale ucharakteryzowanych rannych, każdy
ma inne obrażenia. – Chcieliśmy, aby rany wyglądały jak
najbardziej realnie. Tak by żołnierze przystępując do pomocy mieli
namiastkę tego, co może ich spotkać podczas wykonywania zadań na
misji. Stąd ta krew i inne elementy, które miały przypominać
prawdziwe rany. – komentuje kpt. Wróblewski. Najpierw ocena
obrażeń i wstępne badanie, następnie segregacja rannych. Teraz można
przystąpić do pomocy. Każdy krok, czy działanie wykonane przez
żołnierzy z plutonu ppor. Smętka jest obserwowane i zapisywane. Te
notatki przydadzą się później podczas omawiania ćwiczenia. -
Chodzi o to by eliminować błędy, przecież te działania mogą uratować
bądź nie życie każdego z nas. – komentuje dalej kpt. Wróblewski.
Po udzieleniu pierwszej pomocy żołnierze przystępują do ewakuacji na
miejsce skąd ranni są podejmowani przez śmigłowiec MEDEVAC.
Zajęcia realizowane w tym dniu były jednymi z pierwszych, w których
zadania realizowane były przez plutony. Podczas tych zajęć oceniano
współdziałanie drużyn w plutonach a nie poszczególnych żołnierzy.
|
|
|
|
|
OSF czyli pasjonujący bój |
|
|
|
11 maja br. w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w
Świętoszowie odbyły się mistrzostwa „Czarnej Dywizji”, 11 Lubuskiej
Dywizji Kawalerii Pancernej (11LDKPanc) w pokonywaniu ośrodka
sprawności fizycznej (OSF).
O zwycięstwie decydowała tym razem 0,1 sekundy. O tyle lepszym
okazał się st.szer. Andrzej Kanicki z 10 batalionu zmechanizowanego
„Dragonów” (10bz) 10 BKPanc od faworyzowanego st.szer. Dominika
Gałązki z 5 Kresowego batalionu saperów (5bsap) z Krosna
Odrzańskiego. Należy przypomnieć, że st.szer. Dominik Gałązka jest
aktualnym mistrzem Wojska Polskiego w pokonywaniu OSF.

-
Wypatrzył mnie mł. chor. sztab. Waldemar Wache, instruktor w-f w
5bsap. Biegam już
czwarty rok, czyli od początku mojej przygody z wojskiem.
Najwięcej trudności sprawia mi tunel, gdyż zajmuje najwięcej czasu i
wymaga zmiany ustawienia ciała, co powoduje duży nacisk na przeponę
i trudności w oddychaniu. Moimi największymi rywalami są st.szer.
Andrzej Kanicki i st.szer. Adam Marcinkowski – obaj z 10BKPanc. oraz
st.szer. Krystian Micygiewicz z 11bdow z Żagania. Na co dzień
biegam, pływam, jeżdżę rowerem. W przyszłości chcę startować na AWF.
-
mówił przed startem
st.szer. Dominik Gałązka.
Podium uzupełnił jeszcze st.szer. Daniel Delost z 1 batalionu
czołgów 10BKPanc, który zdobył brązowy medal i stanął na najniższym
stopniu podium.
Rywalizację drużynową również zdominowali żołnierze świętoszowskiej
brygady. Każda drużyna składał się z sześciu zawodników a o wyniku
decydowała suma czasów pięciu najlepszych z nich.

-
Pomimo pewnych trudności z przygotowaniem do zawodów reprezentacji
naszej Brygady i tym razem nasi zawodnicy nie zawiedli zdobywając I
miejsce zespołowo i indywidualnie. Na starcie niestety zabrakło
naszego najlepszego zawodnika pięciokrotnego mistrza Wojska
Polskiego, aktualnego wicemistrza st.szer. Adama Marcinkowskiego z
10bz, który zdobywa szlify podoficerskie w Szkole Podoficerskiej
Wojsk Łączności w Zegrzu. Cieszę się, że godnie zastąpił go st.szer.
Andrzej Kanick, brązowy medalista ostatnich Mistrzostw Wojska
Polskiego, który stoczył zacięty, pasjonujący bój o zwycięstwo ze
st.szer. Dominikiem Gałązką.
– podsumował kpt.
Sławomir Wąs, instruktor w-f 10BKPanc.
Na uwagę zasługuje fakt, że zawodnicy 10BKPanc zdobyli tytuł
drużynowego mistrza „Czarnej Dywizji” dziesiąty raz z rzędu. W skład
zwycięskiej drużyny weszli: st.szer. Andrzej Kanicki, st.szer.
Daniel Delost, st.szer. Damian Moczydlak, st.szer. Jarosław
Druciarek, st.szer. Artur Kloc, st.szer. Krzysztof Popławski.

|
Wyniki szczegółowe: |
|
W rywalizacji indywidualnej |
|
I miejsce |
st.szer. Andrzej Kanicki |
10BKPanc (bz) |
czas: 49,8 sek. |
|
II miejsce |
st.szer. Dominik Gałązka |
5bsap |
czas: 49,9 sek. |
|
III miejsce |
st.szer. Daniel Delost |
10BKPanc (1bcz) |
czas: 53,6 sek. |
| |
|
|
|
|
W grupie brygady i pułki: |
|
I miejsce zespołowo |
10BKPanc Świętoszów |
|
II miejsce zespołowo |
5Lpa Sulechów |
|
III miejsce zespołowo |
34BKPanc Żagań |
|
IV miejsce zespołowo |
4pplot Czerwieńsk |
|
V miejsce zespołowo |
17WBZ Międzyrzecz |
| |
|
|
W grupie batalionów: |
|
I miejsce zespołowo
|
5bsap Krosno Odrzańskie |
|
II miejsce zespołowo |
11bdow Żagań |
|
III miejsce zespołowo |
10brsk Żagań |
|
IV miejsce zespołowo
|
11brem Żagań |
|
V miejsce zespołowo
|
bzaop Krosno Odrzańskie
|
|
|
|
|
|
„Nic nie zastąpi praktyki” |
|
|
|
W ramach zajęć taktyczno - specjalnych 1 kompania dowodzenia
(1kdow) z 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) ze Świętoszowa,
12 maja br., realizowała brygadowy treningu sytemu łączności. Tym
razem trening połączony był z organizacją mobilnego stanowiska
dowodzenia w warunkach polowych.
W brygadowym treningu sytemu łączności biorą udział wszystkie
pododdziały dowodzenia i łączności brygady, które rozwijają elementy
polowego systemu łączności.
   
- Dzięki takim treningom operatorzy oraz radiotelefoniści mają
możliwość doskonalenia umiejętności w posługiwaniu się technicznymi
środkami łączności i radiostacjami podczas przekazywania różnego
rodzaju informacji. Ponadto doskonalą swoje umiejętności w
kierunkach i sieciach radiowych. - podsumował kpt.
Krzysztof Karwacki, oficer sekcji wsparcia dowodzenia i łączności
10BKPanc.
Zajęcia
obserwowali słuchacze rocznego Studium Oficerskiego WSO WLąd z
Wrocławia z grupy osobowej wojsk łączności i informatyki. Podczas
zajęć świętoszowscy łącznościowcy prezentowali podchorążym, w jaki
sposób rozwijać i eksploatować węzeł łączności stanowiska dowodzenia
brygady. Nie były to jednak pierwsze zajęcia tego typu, w których
uczestniczyli podchorążowie w 10BKPanc.
   
- Cyklicznie dwa razy w roku słuchacze są w 10BKPanc i na
świętoszowskim poligonie. Poprzednio, w listopadzie ubiegłego roku,
przyglądali się stanowisku dowodzenia niższego szczebla batalionu,
dywizjonu.
– tłumaczy mjr Marcin
Liberacki, wykładowca Zakładu Łączności i Informatyki WSO WLąd.
Młodzi adepci poznawali wozy dowodzenia oraz inny sprzęt łączności
będący na wyposażeniu 10BKPanc.
- Tego typu sprzętu nie ma u nas fizycznie w szkole znamy go tylko z
teorii, a jak wiadomo nic nie zastąpi praktyki. Dopiero tutaj
praktycznie poznajemy jak działają sieci łączności dowodzenia czy
rozpoznania. Jesteśmy przekonane, że wiedza o organizacji i
strukturze stanowiska dowodzenia, tak wielkiej jednostki wojskowej
oraz to, w jaki sposób następuję tu wymiana informacji
poszczególnych abonentów sieci przyda nam się w przyszłości. – relacjonowały
słuchaczki studium, kpr. pchor. Kamila Sułek i kpr. pchor. Monika
Kwiatkowska.
   
|
|
|
|
|
Książki – to okno na świat, to
promień słońca… |
|
|
|
8
maja w całym kraju, tak i w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej
(10BKPanc) ze Świętoszowa obchodzony jest jako Dzień Bibliotekarza i
Bibliotek. Dlatego w tym szczególnym dniu wszystkim bibliotekarzom
życzymy wszelkiej pomyślności. Choć większości z nas wydaje się, że
praca bibliotekarza nie jest ciężka to umiejętności związane z
wypożyczaniem książek, czy udzielaniem czytelnikom pomocnych
wskazówek, wymagają szerokiej wiedzy.
Świętoszowska wojskowa biblioteka oświatowa usytuowana
jest na terenie jednostki wojskowej, w budynku Klubu Żołnierskiego.
Zgromadzone w niej zbiory obejmują 16365 woluminów, 193 płyty CD, 28
płyt DVD i 840 broszur. W czytelni można korzystać z księgozbioru
podręcznego oraz z czasopism miedzy innymi: „Polska Zbrojna”, „Mówią
Wieki”, „Przegląd historyczno-wojskowy” oraz „Przegląd Wojsk
Lądowych”.
Samo
słowo „biblioteka” pochodzi od greckiego bibliothéke
(gdzie biblos to książka) i oznacza zbiór książek i innych
materiałów źródłowych. Ale biblioteka to także instytucja społeczna,
która gromadzi, przechowuje i udostępnia materiały biblioteczne oraz
informuje o materiałach bibliotecznych swoich i obcych.
- Biblioteka jest instytucją, która samym swym istnieniem
świadczy o rozwoju kultury. Jest ona, bowiem skarbnicą
piśmiennictwa, przez które człowiek wyraża swój zmysł twórczy,
inteligencję, znajomość świata i ludzi, a także umiejętności
panowania nad sobą, osobistego poświęcenia, solidarności i pracy dla
rozwoju dobra wspólnego. - mówił niezapomniany Jan Paweł II.
Do podstawowych zadań biblioteki wojskowej należy udostępnianie
czytelnikom zbiorów biblioteki, ich segregowanie, uzupełnianie o
nowe woluminy, organizowanie konkursów, wystaw tematycznych i
okolicznościowych, gazetek oraz promowanie czytelnictwa w
środowisku.
- Zbiory w bibliotece wojskowej mają charakter uniwersalny.
Podzielone są na działy wg Uniwersalnej Klasyfikacji Dziesiętnej.
Korzystanie ze zbiorów ułatwiają katalogi: alfabetyczny i rzeczowy.
Obecnie w bibliotece zapisanych jest 803 czytelników: żołnierzy i
pracowników wojska. Czytelnicy najchętniej sięgają po książki
sensacyjne, obyczajowe, historyczne i reportaże. Dużą popularnością
cieszą się też książki akademickie z pedagogiki, psychologii,
politologii, medycyny, filozofii i ekonomii. – tłumaczy
bibliotekarz Dorota Jopkiewicz.
Biblioteka posiada bogaty w nowości wydawnicze księgozbiór, dlatego
zaprasza wszystkich miłośników dobrej książki od poniedziałku do
piątku od godziny 9.00.
- Pamiętajmy o słowach wybitnego twórcy Stanisława Lema: „Książki
– to okno na świat, to promień słońca, który rozświeca ciemne noce,
to najlepszy doradca we wszystkich sprawach”.- przypomina dalej
Dorota Jopkiewicz.

|
|
|
|
|
|
|
IED,
czyli improwizowany ładunek wybuchowy (Improvised explosive device)
lub pieszczotliwie „ajdik” to
największe zagrożenie dla żołnierzy przebywających na misji w
Afganistanie. Jak z nim walczyć i jak minimalizować zagrożenie
dowiadywali się żołnierze 10 Brygady Kawalerii Pancernej podczas
szkolenia realizowanego od 5 do 7 maja br. przez Mobilny Zespół
C-IED z Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych (CSWInż.
i Chem) z Wrocławia.
Szkolenie składało się z dwóch etapów. Najpierw instruktorzy
teoretycznie na sali wykładowej przedstawiali prezentacje
multimedialne, makiety oraz filmy z incydentów gdzie użyto IED.
Następnie przystąpiono do praktycznego działania. Instruktorzy
demonstrowali właściwe zachowanie się żołnierzy w różnych
sytuacjach, podczas wykonywania różnorodnych zadań a następnie każdy
pluton powtarzał zagadnienie. Ćwiczący żołnierze byli nieustannie
obserwowani a wszystko by wyrobić w nich automatyzm i by błędów było
jak najmniej. Ponadto ćwiczono właściwe zachowanie się na posterunku
kontrolnym (check point) a głównie organizację punktu
przeszukiwania. Szczególną wagę przykładano do przestrzegania
procedur podczas kontroli osobistej w tym również kobiet.
Ważnym elementem szkolenia było właściwe zachowanie patrolu po
napotkaniu IED. IED najczęściej są podkładane na trasie konwoju, czy
w miejscach gdzie zatrzymują się żołnierze. Żołnierzy uczulano na
stosowanie zasady CCCCC.
- Potwierdź, otocz, powiadom przełożonego, sprawdź i nie dopuszczaj
(z ang. confirm, clear, check, cordon, control). To są podstawowe
terminy, o których musi pamiętać i które bezwzględnie musi
przestrzegać każdy żołnierz.
– tłumaczy mjr Sławomir Osmelak, szef wojsk inżynieryjnych 10BKPanc.
Różnorodność
środków
używanych do budowy IED
oraz ciągła
ewolucja metod ich konstruowania, ale również sposobów użycia
wymaga od żołnierzy nieustannego odświeżania
i pogłębiania wiedzy na ten
temat. Dlatego przed żołnierzami „Czarnej Dywizji” udającymi się do
Afganistanu jeszcze wiele nauki.
- Należy pamiętać
o tym,
że aby móc skutecznie przeciwdziałać
zagrożeniu,
jakim są
improwizowane urządzenia
wybuchowe potrzeba posiadać
aktualną
wiedzę
o parametrach technicznych, budowie poszczególnych rodzajów IED oraz
sposobach ich detonacji. Wówczas ta wiedza może pozwolić
na
skuteczne neutralizowanie
tego typu broni
oraz zapewnie
bezpieczeństwa
żołnierzom. – mówił kpt. Piotr
Hałys, instruktor CSWInż. i Chem.
    
  
|
|
|
|
|
Z wizytą u przyjaciół zza Odry |
|
|
|
7 maja br. grupa oficerów z 10. Brygady Kawalerii Pancernej
(10BKPanc) ze Świętoszowa wraz ze swym dowódcą gen. bryg. Andrzejem
Reudowiczem uczestniczyła w obserwacji ćwiczenia dowódczo-sztabowego
pk. „Iron Taurus” realizowanego przez niemiecką 1. Dywizję Pancerną
(1DPanc) z Hanoweru.
Świętoszowscy żołnierze zostali zapoznani z historią i bogatymi
tradycjami 1DPanc oraz możliwościami Centrum Symulacji Bojowej Wojsk
Lądowych Bundeswery w Letzingen.
Następnie obserwowali praktyczne działanie 9. Brygady Pancernej
(9BPanc) wchodzącej w skład 1DPanc. Podczas wizyty na stanowisku
dowodzenia 9BPanc przedstawiono schemat ćwiczenia oraz omówiono
poszczególne jego fazy.
Gen.
bryg. Wilhelm Grün, dowódca 9BPanc prezentował nowe mobilne,
kontenerowe stanowisko dowodzenia Brygady.
10BKPanc od wielu lat współpracuje z jednostkami Bundeswery
realizując szereg wspólnych przedsięwzięć bilateralnych,
dwustronnych oraz szkoleniowych.
|
|
|
|
|
|
|
Rywalizacja sprzyja podnoszeniu wiedzy oraz poziomu nie tylko w
wojsku, ale również w życiu codziennym. Dlatego w 10 Brygadzie
Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w Świętoszowie organizowane są
różnorakie zawody użyteczno-bojowe. 06 maja br. odbyły się zawody
tego typu, w których rywalizowały zespoły obrony przed bronią
masowego rażenia OPBMR.
Do zawodów przystąpiły zwycięskie zespoły wyłonione w wyniku
przeprowadzonych wcześniej preeliminacji na szczeblu pododdziałów.
Na starcie stanęło 7 sześcioosobowych najlepszych zespołów z brygady. Zespoły rywalizowały w 8 różnych konkurencjach od takich
podstawowych jak, nakładanie maski przeciwgazowej, czy pokonania
odcinka terenu skażonego, a skończywszy na specjalistycznych
polegających na użyciu zestawów odkażających, czy pomiarze stopnia
skażenia.
Najwięcej problemów zawodnikom sprawiła konkurencja druga tj.:
formatowanie meldunku NBC-1. Polega ona na wyciagnięciu z otrzymanej
podgrywki, zadania tekstowego niezbędnych parametrów zdarzenia np.
danych o rodzaju i sile uderzenia. Zawodnicy podczas wykonywania
tego zadania muszą w odpowiednich liniach meldunku prawidłowo
zapisać rozszyfrowane dane. Każda konkurencja przeprowadzana była
pod presją czasu, nie tylko należało ukończyć ją jak najszybciej,
ale również zmieścić się limicie przeznaczonego na nią czasu.
-
Tego typu zawody, to doskonała okazja do doskonalenia swoich
umiejętności. Ważne jest tu również współdziałanie w zespole, gdyż
wyniki indywidualne składają się na końcowy wynik grupy. –
zauważa st. chor. Krzysztof Kaszuba, starszy instruktor brygady.
W
klasyfikacji drużynowej:
I miejsce - zespół z kompanii zaopatrzenia;
II miejsce - zespół z 2 bateria przeciwlotnicza;
III miejsce - zespół z 4 kompanii czołgów.
Indywidualnie najlepszymi okazał się:
a) w grupie Zespołu Kierowania:
I miejsce – st. szer. Andrzej PIGDANOWICZ z kompani
zaopatrzenia;
b) w grupie Zespołu Wykrywania i Monitorowania Skażeń:
I miejsce – st. szer. Sebastian ŚWIST z 2 baterii
przeciwlotniczej;
c) w grupie Zespołu Likwidacji Skażeń:
I miejsce – szer. Tomasz BYBEL z baterii dowodzenia das;
|
|
|
|
|
Znaleźli już tony niewybuchów |
|
|
|
Jak
każdego roku w kwietniu żołnierze 10 Brygady Kawalerii Pancernej
(10BKPanc) oczyszczali świętoszowski poligon. Oczyszczanie
to nic innego, jak poszukiwanie w terenie wszelkiego rodzaju
niewybuchów i materiałów niebezpiecznych pozostałych po ćwiczeniach,
ale również po pobycie oddziałów armii radzieckiej lub po II wojnie
światowej.
Poligon wojskowy
to zamknięty teren używany do ćwiczeń i manewrów wojskowych, ale
również do przeprowadzania testów broni
oraz opracowywania i testowania taktyki wojskowej. Nazwa wywodzi się od zamkniętego na potrzeby wojska
obszaru, najczęściej w kształcie wielokąta (poligonu) –
tyle o poligonie mówi definicja. Jednak, aby można było bezpiecznie
z nich korzystać należy je poddawać systematycznemu oczyszczaniu.

Tym razem do oczyszczania zostali wyznaczeni żołnierze z batalionu
dowodzenia pod dowództwem ppor. Anny Jagielnickiej oraz instruktorów
saperów chor. Daniela Szpotowskiego i kpr. Grzegorza Bielskiego.
- Samo oczyszczanie wygląda dość prozaicznie. Żołnierze ustawieni w
szpaler obok siebie w równych odstępach przemierzają sektor po
sektorze wypatrując znaleziska - niewybuchu. Wiemy, że to ważna
czynność, bo przecież spędzamy na tych poligonach całe miesiące
biorąc udział w szkoleniu. Od tego zależy nasze i innych
bezpieczeństwo. – opisuje ppor. Anna Jagielnicka, dowódca grupy.
Podczas prowadzonych prac żołnierze znaleźli kilkadziesiąt pocisków
moździerzowych i innych niewybuchów oraz materiałów niebezpiecznych.
Sprawdzono ponad 200 hektarów świętoszowskiego poligonu. Jednak
podczas kilkudziesięciu lata odkąd prowadzona jest akcja
oczyszczania świętoszowskiego poligonu znaleziono już setki ton
niewybuchów.

– Pomimo tego, iż tego rodzaju oczyszczanie robimy dwa razy w
roku w kwietniu i październików i czyścimy ten sam sektor poligonu
to za każdym razem znajdujemy pociski nawet z okresu II wojny
światowej. Jest to spowodowane warunkami atmosferycznymi, głównie
mrozem tzw. przemarzaniem gruntu, który powoduje, że pociski wraz z
roztopami przenoszone są z niższych pokładów gleby na zewnątrz.
– komentuje mjr Sławomir Osmelak, szef wojsk inżynieryjnych brygady.
Podczas prac związanych z oczyszczaniem żołnierze z „Czarnej
Dywizji” współpracowali z pracownikami nadleśnictwa Świętoszów oraz
z żołnierzami Komendy Poligonu Dobra nad Kwisa.
|
|
|
|
|
|
|
Mówi się, że góry to świątynia samego Boga. Jednak aby móc przebywać
w tej swoistej świątyni trzeba się w sposób szczególny przygotować.
Dotyczy to również żołnierzy Grupy Bojowej „Bravo” z 10 Brygady
Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa przygotowujących się do udziału w
VIII zmianie Polskich Sił Zadaniowych w wysokogórskim Afganistanie.
Świętoszowscy żołnierze dobrze wiedząc o tym, że Afganistan to kraj
wysokogórski, gdzie ponad 4/5 powierzchni zajmują góry a najwyższy
szczyt tego kraju Noszak mierzy ponad 7 tysięcy m n.p.m., niemal
cały kwiecień uczestniczyli w szkoleniu w warunkach górskich.
Podczas szkolenia, które odbywało się w Kotlinie Kłodzkiej oraz w
Karkonoszach, doskonalono umiejętności kadry dowódczej niższego
szczebla w czasie kierowania działaniami w górach. Zgrywano drużyny
oraz wykonywano zadania w trudnych warunkach atmosferycznych i
terenowych. Żołnierze z „Czarnej Dywizji” doskonalili umiejętności
przetrwania w ekstremalnych warunkach, prowadzili działania
patrolowe, obserwacyjne oraz poprzez określanie położenia własnego i
punktów w terenie doskonalili umiejętności orientowania się w
terenie górzystym. Najcięższym sprawdzianem dla szkolonych był około
30 kilometrowy marsz w Karkonoszach w okolicach Szklarskiej Poręby.
Osobne szkolenie zorganizowano dla kierowców kołowych transporterów
opancerzonych KTO Rosomak. Kierowcy doskonalili umiejętności jazdy w
trudnym górskim terenie, pokonując wąskie i kręte drogi Kotliny
Kłodzkiej zarówno w dzień jak i w nocy.
|
|
|
|
|
Medyczne manewry w Żarach |
|
|
|
Ratownicy medyczni z jednostek „Czarnej Dywizji” wzięli udział w
„Międzynarodowych Manewrach Zespołów Ratowniczych” zorganizowanych w
Zarach przez Polski Czerwony Krzyż i Grupę Ratownictwa Specjalnego
PCK Żary.
Do stolicy polskich Łużyc zjechały się Grupy Ratownicze PCK z
Krakowa, Czechowic-Dziedzic, Zgorzelca, Gorzowa Wielkopolskiego,
Trójmiasta oraz Sztab Ratownictwa z Zielonej Góry, STORAT z
Rzeszowa, fundacja „Psi Ratownicy” z Wrocławia, wojskowe grupy
ratownicze z 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa i 17.
Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza, Ochotnicza
Straż Pożarna Kunice, a także Grupa Ratownicza Austriackiego
Czerwonego Krzyża. W ćwiczeniach brały udział również Państwowa
Straż Pożarna, Policja, Straż Graniczna i Wodne Ochotnicze Pogotowie
Ratunkowe. -Głównym celem naszych ćwiczeń była, przede wszystkim,
integracja służb oraz koordynacja ich działania w przypadku wypadków
i zdarzeń masowych.- podkreślił współorganizator, szef grupy
ratownictwa specjalnego PCK, Piotr Jakubowski.
Uczestnicy manewrów musieli przeprowadzić 5 akcji ratunkowych:
poszukiwanie zaginionej wycieczki, wypadek komunikacyjny, atak
terrorystyczny, katastrofa budowlana i akcja na wodzie. Pierwszego
dnia po zakwaterowaniu i uroczystym otwarciu ratownicy dostali
wezwanie na akcję poszukiwawczą grupy 17-osobowej wycieczki, która
zagubiła się w lesie. Dzieci nie dość, że nie mogły znaleźć drogi
powrotnej to jeszcze doznały licznych urazów. Jako pierwsi do
poszukiwań wyruszyli przewodnicy z psami, którzy po odnalezieniu
poszkodowanych wzywali ekipy medyczne.
Kolejny dzień zmagań to wypadek komunikacyjny, któremu uległy dwa
samochody osobowe i autobus. Trzeba było ewakuować osoby ranne z
płonącego autobusu oraz uwolnić ludzi zakleszczonych w pojazdach.
Ratownicy udzielali także pomocy ofiarom ataku terrorystycznego. Ze
względu na skalę problemu do akcji zaangażowano również straż
graniczną i pododdział antyterrorystyczny.
Kolejne zdarzenie pozwoliło się wykazać ratownikom medycznym, psom
poszukiwawczym, sekcji wysokościowej i straży pożarnej. W
katastrofie budowlanej poszkodowani byli ewakuowani z pięter
budynku, psy poszukiwały rannych przysypanych gruzami, a straż
gasiła pożar, który wybuchł przed budynkiem.
Ostatniego dnia wszystkie akcje odbywały się na wodzie. Wojskowe
Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przygotowało pokazy, a chętni mogli
popływać wodołazem i motorówką. Podczas warsztatów edukacyjnych
można było poznać: zastosowanie automatycznego defibrylatora
zewnętrznego AED w działaniach ratunkowych, zasad tlenoterapii,
postępowania w przypadku wystąpienia hipotermii oraz procedur
udzielania pomocy tonącemu.
Na zakończenie uczestnicy otrzymali pamiątkowe certyfikaty.


|
|
|