KALENDARZ AKTUALNOŚCI    I     II     III     IV     V     VI     VII     VIII     IX     X     XI     XII    2010

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI 10BKPanc

aktualności 
pkw afganistan

MISJE

SPORT

PARAFIA

PRZETARGI

e-mail przetargi

NARODOWE SIŁY
REZERWOWE

KRONIKA

POŁOŻENIE

TRADYCJE

STRUKTURA

WYPOSAŻENIE

FILMY                    

LINKI                  

KONTAKT

MAPA WITRYNY

pomoc dla oliwiera

OSTATNIA AKTUALIZACJA
2010-12-03

KWIECIEŃ

Uroczysta zbiórka

1

  
zbiorkaŚwięto Konstytucji 3 Maja i Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to dwa najważniejsze dla każdego Polaka święta państwowe. Przypominają one o szacunku dla naszych barw narodowych oraz podkreślają znaczenie ustawy zasadniczej z 1791 roku. Uroczystą zbiórką całego stanu osobowego jednostki żołnierze 10 BKPanc uczcili trudne i dumne dzieje naszej Ojczyzny.

Podczas świętoszowskich obchodów Święta Konstytucji 3 Maja i Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej na uroczystym apelu przypomniano zebranym wartość symboli narodowych, umiłowania Ojczyzny i patriotyzmu. Nasze barwy narodowe – biel i czerwień stanowią zewnętrzną oznakę wolnego i niepodległego państwa polskiego, a  Święto uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja, to symbol mądrości politycznej Polaków oraz chlubny dowód myśli narodu. Podczas apelu uczczono pamięć wszystkich ludzi, którzy podjęli trud zreformowania państwa.

Dowódca brygady gen. bryg. Andrzej Reudowicz podkreślił, że nie brak ludzi w Polsce, którzy dla Ojczyzny są pełni poświęcenia. W dzisiejszych czasach należą do nich przede wszystkim żołnierze, którzy ciągle cieszą się największym zaufaniem społecznym.

 „Niech postawa żołnierzy naszej brygady będzie zawsze wzorem do naśladowania dla całego społeczeństwa.”

zbiorka zbiorka zbiorka zbiorka 


 

WYSTARCZY ISKRA

2

 
Około godziny jedenastej z okien jednego z budynków zaczął wydobywać się dym. Już po chwili pożar zaczął rozprzestrzeniać się, docierając do części klatki schodowej. Szybka reakcja służby dyżurnej 2. batalionu czołgów uruchomiła całą lawinę procedur alarmowych. Na szczęście to tylko scenariusz ćwiczebnego alarmu pożarowego, przeprowadzonego na obiektach 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w Świętoszowie.

„Iskra 2010” – taki kryptonim nosiło szkolenie, mające na celu sprawdzenie umiejętności postępowania pracowników wojska, żołnierzy, osób funkcyjnych, służb dyżurnych, ochrony i pododdziałów świętoszowskiej jednostki. To także doskonała okazja do zweryfikowania funkcjonowania systemu ratowniczego w garnizonie, w oparciu o siły i środki zarówno wojskowej – jak i państwowej straży pożarnej.

W ramach zorganizowanego szkolenia, praktycznej weryfikacji poddano kilka epizodów. Pierwszy z nich, to pożar budynku, który przenosi się na sąsiedni obiekt. Niezbędna jest ewakuacja uwięzionych na piętrze. Są poszkodowani, wymagający jak najszybszej niezbędnej pomocy medycznej. Drugi wariant ma na celu przećwiczenie procedur związanych z zabezpieczeniem miejsca wypadku samochodowego i wyciągnięciem rannych z pojazdów.

- Jak podczas każdej akcji ratowniczo – gaśniczej, gdzie mamy do czynienia z  pożarami obiektów wewnątrz budynków, panuje duże zadymienie, wysoka temperatura, brak jest dostatecznej widoczności,  więc ratownicy mają utrudnione zadanie. To swoisty test na naszą wytrzymałość. – zauważa st. kpr. Łukasz Markowicz.

Koordynatorem całości przedsięwzięcia był ppłk Tomasz Kowalczykiewicz, szef sztabu 10BKPanc, zaś kolejnej lekcji poddano całość stanu osobowego jednostki.

- Zajęcia takie, jak dziś mają dużą rangę ważności, gdyż podnoszą skalę problemu. Na uwagę zasługuje dobre współdziałanie straży pożarnej – zarówno naszej wojskowej, ochotniczej, jak i zawodowców z Bolesławca. Tutaj nie może być nieporozumień. – podkreśla obecny podczas ćwiczeń dowódca brygady, gen. bryg. Andrzej Reudowicz.

Dźwięk syren pojawiających się co chwila wozów strażackich, na przemian z wojskowymi karetkami, komendy wydawane przez środki łączności, pospiesznie rozwijane linii gaśniczych – wszystko po to, aby zdążyć zwalczyć żywioł na czas, nie pozwalając na ofiary. Kierujący działaniami ratowniczymi chor. Piotr Maciaszczyk, komendant wojskowej straży pożarnej, mimo ekstremalnej sytuacji zachowywał tak ważny spokój, rozdzielając zadania, przekazując odcinki dla sekcji, przyjmując kolejne zastępy strażaków. – Samo ćwiczenie, to ważny etap doskonalenia, jednak prawdziwe zmaganie z pożarem niesie wiele zagrożeń, które musimy przewidywać. Rzecz w tym, aby podczas takich treningów wychwytywać popełniane błędy i nie powielać ich w obliczu prawdziwej walki z żywiołem. – zaznacza chor. Maciaszczyk.

W przeprowadzonym szkoleniu uczestniczyło dziewięć zastępów straży pożarnej, trzy karetki pogotowia oraz funkcjonariusze żandarmerii wojskowej. Ćwiczebny alarm pożarowy realizowany w świętoszowskiej jednostce „Czarnej dywizji” był także obserwowany przez przedstawicieli Delegatury Wojskowej Ochrony Przeciwpożarowej we Wrocławiu.

iskraiskra iskra iskra

 iskra iskra iskra iskra iskra

iskra iskra iskra iskra iskra

iskra iskra iskra iskra iskra

iskra iskra iskra iskra iskra

iskra iskra iskra iskra iskra

iskra iskra iskra iskra iskra

 iskra iskra iskra iskra iskra

 

Spełnił marzenia pomagając dzieciom

3

  
s110 Brygada Kawalerii Pancernej od lat wspiera akcje Jurka Owsiaka. W tegorocznej  licytacji  Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy żołnierze ze Świętoszowa wystawili również jednodniowy udział w szkoleniu brygady. Zwycięzca licytacji pan Marcin Gawenda z Pszowa 22 kwietnia br. spędził dzień pełen wrażeń  wśród żołnierzy „Czarnej Dywizji”.

Od lat interesuję się wojskami pancernymi  i marzyłem o wizycie właśnie w tej brygadzie posiadającej na wyposażeniu czołgi Leopard 2A4. Przystępując do licytacji chciałem pomóc dzieciom i spełnić część swych marzeń. Dalekosiężne plany to służba w wojsku – powiedział rozpoczynający swój dzień w jednostce Marcin Gawenda.

Formułą pobytu pana Marcina było jednodniowe uczestnictwo w szkoleniu brygady na równi z innymi żołnierzami. Wczesnym rankiem przekroczył bramy jednostki, pierwsze kroki kierując do  1 batalionu czołgów. Tam został włączony do plutonu czołgów, w którego składzie miał spędzić pierwsze godziny szkolenia.

Od 7 rano czas zaczął mi bardzo szybko umykać.- wspomina później gość 10BKPanc. Mundur czekał na włożenie ale porucznik najpierw kazał przygotować się do biegu. Było ciężko, trochę zostawałem w tyle ale dałem radę. Pomagali mi żołnierze z plutonu. To był trudny początek- dodaje.

Dalsze zajęcia  to m.in. zapoznanie z uzbrojeniem będącym na wyposażeniu batalionu czołgów, szkolenie ogniowe realizowane na symulatorze Śnieżnik, zapoznanie z chlubnymi tradycjami, historią i patronem brygady oraz szeroki panel szkoleniowy przeprowadzony w Ośrodku Szkolenia „Leopard”. Przed wejściem do czołgu przeprowadzimy szkolenie zapoznawcze na trenażerach i symulatorach kompleksowo przygotowujących załogę czołgu. Zobaczy pan, że służba w czołgu wymaga naprawdę wielu wyrzeczeń.- powiedział instruktor Ośrodka „Leopard” st.chor. Krzysztof Sieradzki. Pierwsze wyniki szkolenia zdaniem dowódcy plutonu pokazały, że pan Marcin  ma dużą  wiedzę, jest bardzo zaangażowany  i zmotywowany do zostania żołnierzem. Fascynuje go wojsko, co widać choćby przez jego  działalność w grupach paramilitarnych.

Niesamowite, to był fantastyczny dzień. Serdecznie wszystkim dziękuję i marzę aby w przyszłości zostać  żołnierzem tej brygady. - powiedział Marcin Gawenda podczas pożegnania z dowódcą brygady gen. bryg. Andrzejem Reudowiczem. Dowódca wręczył mu pamiątki z pobytu w brygadzie m.in. certyfikat honorowego żołnierza 10BKPanc. 

Panie Marcinie, w szczytnym celu wspólnie z żołnierzami brygady wspomogliśmy akcję Jurka Owsiaka. Widzę, że jest pan dobrym kandydatem na żołnierza zawodowego, proszę dążyć do spełniania dalszych marzeń my tutaj  potrzebujemy ludzi z prawdziwą pasją -   powiedział gen. Reudowicz.

s1s1s1s1

s1s1s1s1

 

Brygada za mną !  

  
Poranny trening fizyczny w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej to codzienność od której rozpoczyna się każdy dzień służby. Nie zależnie od pogody i warunków atmosferycznych, ale również od stopnia wojskowego czy zajmowanego stanowiska, kilka tysięcy żołnierzy rusza za swoim dowódcą na 3 kilometrową trasę.

- Mówi się że bieg to zdrowie i to wcale nie jest tylko slogan. Codzienny systematyczny trening pozwala wzmocnić nogi oraz zwiększa odporność na kontuzje. Poza tym pozwala żołnierzom utrzymać odpowiednią kondycję przed czekającymi zadaniami na misji w Afganistanie oraz przygotować się do czekającego sprawdzianu rocznego kadry zawodowej z wychowania fizycznego. – tłumaczy kpt. Sławomir Wąs, instruktor w-f.

Każdego dnia od poniedziałku do czwartku wszyscy żołnierze brygady spotykają się na placu apelowym by ruszyć na malowniczą trasę wokół świętoszowskiej brygady.  Jednak zanim ruszą, najpierw krótka rozgrzewka w swoich pododdziałach i rozciąganie mięśni.

- Jeszcze nie tak dawno codzienne bieganie było dla mnie prawdziwą udręką i utrapieniem. Nie miałam dość sił by przebiec wyznaczony dystans. Dziś trudno mi rozpocząć dzień bez tej czynności. Codzienny bieg stał się po prostu elementem mojej służby. – mówi st. szer. Wiesława Koziarska, sanitariusz - radiotelefonista, (dwa lata służby).

Po biegu ponownie rozciąganie mięśni i truchtanie lub też podciąganie na drążku. I można wracać do swoich czynności służbowych. 

Jutro znów spotkamy się na trasie biegu.

zamnazamnazamnazamnazamna

zamnazamnazamnazamnazamna

 

ŻEGNAJ WODZU  
 

  
Uroczystość pogrzebowa śp. Dowódcy Wojsk Lądowych generała broni Tadeusza Buka odbyła się w Spale koło Tomaszowa Mazowieckiego. 17 kwietnia 2010 roku rodzina, przyjaciele oraz Wojsko Polskie pożegnali żołnierza poległego w katastrofie samolotu zmierzającego na obchody 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Ceremonia rozpoczęła się Mszą Świętą pogrzebową celebrowaną w spalskiej Kaplicy Polowej Kościoła NMP Królowej Polski przez biskupa radomskiego Henryka Tomasika oraz dziekana Wojsk Lądowych księdza pułkownika Dariusza Kowalskiego.

„Uczestniczymy w uroczystościach pogrzebowych Dowódcy Wojsk Lądowych generała Tadeusza Buka, który towarzyszył Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej w tej nie mającej końca pielgrzymce do Katynia. Z zachwytem i ogromnym poczuciem wewnętrznej dumy często wracam do świadectwa, jakie o generale Buku dają Jego podwładni – żołnierze Wojsk Lądowych. Pan generał Tadeusz Buk, mówią, był człowiekiem bardzo bezpośrednim, zdecydowanym i konsekwentnym w działaniu. Prawdziwy wizjoner, cieszył się opinią pracowitego, oddanego służbie oficera” – wspominał Dowódcę ksiądz pułkownik Dariusz Kowalski.

genbuk  genbuk  genbuk  genbuk

W trakcie mszy odczytane zostały postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podpisane przez Marszałka Sejmu, o awansowaniu śp. Tadeusza Buka do stopnia generała broni oraz odznaczenie pośmiertnie Dowódcy Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 

Po zakończeniu nabożeństwa dalsza część uroczystości odbyła się na cmentarzu w Spale, gdzie zgodnie z wolą rodziny spoczął generał broni Tadeusz Buk.

W kondukcie żałobnym za trumną Generała, wiezioną na lawecie armatniej, szła rodzina, Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał w stanie spoczynku profesor Stanisław Koziej, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Witold Waszczykowski, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał broni Mieczysław Stachowiak, Dowódca Wojsk Lądowych generał dywizji Edward Gruszka, byli dowódcy Wojsk Lądowych generałowie broni Zbigniew Zalewski i Waldemar Skrzypczak, kierownicza kadra Dowództwa Wojsk Lądowych i jednostek Wojsk Lądowych. Dla uczczenia pamięci kawalerzysty w kondukcie podążał szwadron kawalerii oraz ulubiony koń Generała.

genbuk  genbuk  genbuk  genbuk 

„Nie tak miało być, kiedy umawialiśmy się na moją pierwszą wizytę u Ciebie tutaj w Spale. Mieliśmy być wspólnie w spalskich lasach, czuć to spalskie powietrze, tę ciszę lasu. Ale miała to być inna cisza. Nie ma też nikogo innego, kto umawiał się z nami na tę wizytę. Bo nie ma ani Ciebie, ani generała Gągora ani generała Kwiatkowskiego. Generała Potasińskiego też nie ma. Nie ma też samolotu, w którym umawialiśmy się na to właśnie spotkanie. Teraz dopiero rozumiem, co muszą czuć dowódcy, kiedy odchodzą ich żołnierze” – mówił nad trumną minister Bogdan Klich. „Pozostawiłeś po sobie niewymazywalny ślad swojej obecności. Wniosłeś do mojego najbliższego otoczenia powiew optymizmu, dałeś nam swoją energię. Nigdy nie zapomnę, jak podczas przyjmowania obowiązków przez generała Samola w 16 Dywizji w Elblągu, stałeś na trybunie honorowej z zakasanymi rękawami. Wtedy po raz drugi widziałem Cię z zakasanymi rękawami. Pierwszy raz w Iraku, kiedy dowodziłeś przedostatnią zmianą naszego kontyngentu i widziałem Cię w boju. Przez czas, kiedy dowodziłeś Wojskami Lądowymi, wykonałeś dobrze swoje żołnierskie zadanie. Pozostawiłeś ten ślad, a jest nim pomysł na to, jak powinny wyglądać Wojska Lądowe aż do 2018 roku. I za to Ci dziękuję” – mówił Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich.

genbuk  genbuk  genbuk  genbuk

Równie ciepło generała Buka wspominał szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał broni Mieczysław Stachowiak oraz Dowódca Wojsk Lądowych generał dywizji Edward Gruszka. Ten drugi przypomniał fakt, że to właśnie generał Buk był tym oficerem, który 12 marca 1999 roku symbolicznie wprowadził naszą armię do NATO, wnosząc polska flagę do audytorium biblioteki Harry`ego Trumana w Independence w stanie Missouri. „Panie Generale, Dowódco, Tadeuszu! Nie tak miał wyglądać Twój powrót. Tyle wyzwań, które wspólnie podjęliśmy nie zostały jeszcze zakończone. Ten straszny tragiczny los położył im kres. Zapamiętaliśmy Cię, jako żołnierza kierującego się żołnierskim honorem i bez reszty oddanego armii. Twoja służba dla Ojczyzny to piękna karta i powód do dumy dla każdego żołnierza. Nie zapomnimy o tym” – deklarował w imieniu wszystkich żołnierzy Wojsk Lądowych generał dywizji Edward Gruszka. Najbardziej emocjonalne było, wygłoszone także w imieniu rodziny, pożegnanie jednego z kolegów zmarłego, generała dywizji Mirosława Różańskiego. „ Generale Buk, Dowódco, Wodzu!” – tak zaczął swoje wspomnienie dowódca 11 Dywizji Kawalerii Pancernej. Nim właśnie był – prawdziwym wodzem – dla wszystkich nas, żołnierzy Wojsk Lądowych.

 genbuk  genbuk  genbuk  genbuk

Ceremonia pogrzebowa odbyła się zgodnie z ceremoniałem wojskowym, w asyście Kompanii Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych oraz żołnierzy 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego. W hołdzie nad trumną tragicznie zmarłego pochyliły się dziesiątki pocztów sztandarowych jednostek wojskowych, Policji, straży pożarnej, organizacji i stowarzyszeń kombatanckich, hufców harcerskich i szkół. Nad cmentarzem przeleciał klucz śmigłowców W-3 Sokół, a z pokładu jednego z nich rozsypano płatki kwiatów. Ciszę lasu spalskiego, na krótko, przerwała salwa honorowa.

Zanim trumna spoczęła w grobie, okrywająca ją flaga została złożona przez żołnierzy z asysty honorowej. Następnie minister Bogdan Klich przekazał ją rodzinie, oddając biało-czerwoną w ręce syna Generała – Mariusza.

Ostatnim akcentem ceremonii było złożenie wieńców i kwiatów. Grób świętej pamięci generała broni Tadeusza Buka dosłownie utonął w kwiatach. W ostatniej drodze naszemu Wodzowi towarzyszyło mu ponad trzy tysiące osób.

genbuk  genbuk  genbuk

Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach !

Cześć Jego Pamięci!

 

Tekst i zdjęcia : Wydział Prasowy DWL
 

Pamięci tragedii Katynia  

  
Uroczystym capstrzykiem uczczono 15 kwietnia w Świętoszowie,  pamięć o Polakach zamordowanych w 1940 roku w Katyniu oraz o ofiarach katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. W zadumie i skupieniu wspólnie oddali hołd żołnierze 10. Brygady Kawalerii Pancernej, przedstawiciele lokalnych władz, szkół  i organizacji  oraz  licznie zebrani  mieszkańcy Świętoszowa.

Dziś uczcimy pamięć wybitnych Polaków, Tych, którzy stracili życie na ziemi katyńskiej w 1940 roku oraz Tych, którzy chcąc oddać hołd ofiarom Katynia, sami ponieśli śmierć w katastrofie lotniczej w dn. 10.04., co w tragiczny sposób, po raz kolejny związało losy Polaków z ziemią Smoleńską- zabrzmiał na rozpoczęcie uroczystości głos  Szef Sekcji Wychowawczej brygady.

Po uroczystym odczytaniu listy tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej minutą ciszy jeszcze raz uczczono pamięć o naszych rodakach. Następnie  modlitwę w intencji Polaków, którzy tragicznie związali swe losy z ziemią katyńską poprowadził kapelan ks. kpt. Krzysztof Kara. Wspólnie modlili się żołnierze, policjanci, żandarmi  samorządowcy oraz  mieszkańcy Świętoszowa i okolic. Wśród uczestników uroczystości były również dzieci ze Szkoły Podstawowej w Krzywej, której patronem jest świętoszowska brygada. Delegacji z Krzywej przewodził od lat współpracujący z żołnierzami ze Świętoszowa ks. Adam Terlecki.

 Trudno jest wciąż mówić o Polakach, którzy oddali swe życie w Katyniu, zarówno o tych sprzed 70 lat jak i w ostatnią sobotę. Wielki żal i smutek wciąż jest w naszych sercach. Dziś cały świat zobaczył jak wielką ofiarę, dwukrotnie Polska poniosła w Katyniu. Dziękuję wszystkim, którzy są tutaj z nami, żołnierzami brygady bo  ponieśliśmy bolesne straty nie tylko jako Polacy ale również jako żołnierze. Dwukrotnie w Katyniu straciliśmy nie tylko elitę  państwa ale i Wojska Polskiego.- mówił do zebranych na uroczystym capstrzyku dowódca 10BKPanc- gen. bryg. Andrzej Reudowicz.

Przy blaskach płonących pochodni, pochylonych sztandarach i werblach  odczytano katyński apel pamięci. Stajemy dziś do Apelu Pamięci by oddać hołd  rodakom, których symbolem męczeństwa  stała się Zbrodnia Katyńska. Ich męka i śmierć nie były daremne, nie uległy zapomnieniu. Oddali życie w imię miłości do ojczystego domu, w nadziei, że odrodzi się Polska niepodległa, suwerenna i demokratyczna.- rozpoczął uroczysty apel mjr Mirosław Mika. Minuty zadumy przypominały wszystkim katyńską tragedię i ofiarę  jaką poniosła nasza Ojczyzna.

Wystrzelona przez „przeciwlotników” salwa honorowa zakończyła Apel Pamięci. Przed tablicą upamiętniającą ofiary Katynia liczne delegacje złożyły wiązanki kwiatów i zapalono znicze.

katynkatynkatynkatynkatyn

katynkatynkatynkatynkatyn

 

Musiałam tak bardzo mocno dmuchać  

  
ppomocDzieci z Przedszkola Wojskowego nr 94 w Żaganiu, 14 kwietnia br., spotkały się z żołnierzami Grupy Zabezpieczenia Medycznego 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Podczas spotkania trójka sanitariuszy i ratowników medycznych świętoszowskiej jednostki wprowadzała milusińskich w podstawy udzielania pierwszej pomocy medycznej a także w zasady postępowania w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.

Najpierw świętoszowscy medycy zapoznali dzieci z zasadami zdrowego odżywiania się i z rolą kondycji fizycznej w życiu człowieka, również przedszkolaka.

- Chcieliśmy zapoznać dzieci ze zdrowym trybem życia oraz zasadami wzywania pomocy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, tak by każdy przedszkolak znał podstawowe numery ratunkowe. – relacjonował st. kpr. Marcin Siedlecki, ratownik medyczny GZM.

W krótkich scenkach dzieci poznawały zasady udzielania pierwszej pomocy w najczęstszych wypadkach: osoba nieprzytomna, poparzenia, krwawienia z nosa postępowanie w sytuacji zadławienia. Przedszkolaki najpierw obserwowały fachowców w akcji by następnie pod ich okiem samodzielnie wezwać pomoc, czy sporządzić opatrunek, lub też ułożyć ciało nawet osoby dorosłej w pozycji bocznej bezpiecznej.

ppomoc- Znałem niektóre telefony, bo uczyła mnie ich już mamusia.  Ale wcześniej nie umiałam tych wszystkich rzeczy, bandażowania i tego z tą lalką. – tłumaczył czteroletni Łukaszek Mielnik.

Dzieci ćwiczyły praktycznie jak wezwać pomoc. – Ważne jest by numery 999 i 112 zostały utrwalone lub przyswojone przez przedszkolaków tak by mogły samodzielnie wezwać pomoc. Aby obrazowo przedstawić znaczenie znajomości numerów alarmowych, posiłkowaliśmy się pozytywnymi przykładami znanymi z prasy czy telewizji, kiedy mali bohaterowie dzwoniąc na telefony alarmowe ratowali życie najbliższym. – mówił dalej st. kpr. Marcin Siedlecki.

Następnie dzieci podzielone na trzy mniejsze grupy próbowały przeprowadzić reanimację na profesjonalnym fantomie. Każde dziecko poznało technikę uciskania klatki piersiowej i prowadzenia sztucznej wentylacji.

- Nie wiedziałam, że praca ratownika jest tak ciężka. Musiałam tak bardzo mocno dmuchać, a i tak, nie zrobiłam tego jak pani sanitariuszka. – mówiła czteroletnia Karolinka Raczyńska.

Przedszkolaki były bardzo zainteresowane nie było końca pytań, każde dziecko chciało sprawdzić się sprawdzić. Jednak największe zainteresowanie wzbudziły u dzieci specjalne nożyce do cięcia bardzo twardych materiałów lub przedmiotów takich jak cienka blacha czy grube ubrania. Ratownik demonstrował ich skuteczność tnąc drobne monety.

 ppomocppomocppomocppomocppomoc

 

Ekstremalny sprawdzian  

  
Po raz kolejny sportowcy z 10.Brygady Kawalerii Pancernej startowali w ekstremalnym rajdzie Wertepy 2010. 180 kilometrów trasy w okolicach Kórnika pod Poznaniem pokonali w 23 godziny i 27 minut  zajmując 7 miejsce w stawce  80 utytułowanych zespołów.

sprawdzianTegoroczna IV edycja wysokiej rangi rajdu przygodowego Wertepy zebrała startujące zespoły w trzech kategoriach Open, Men Profi oraz Mix. Wystartowali wczesnym rankiem 10 kwietnia. Między rywalizującymi zespołami byli m.in.czołowi polscy biegacze w tego typu rajdach, którzy często biorą udział w zagranicznych rajdach przygodowych. Trasa Men Profi w której startował zespół reprezentujący 10BKPanc w składzie mjr Bogdan Rycerski i st. chor. Mariusz Plesiński liczyła sobie około 180km. Dyscypliny wchodzące w skład rajdu to: rower, trekking, rolki, bieg na orientację, rowerowa jazda na orientację, pływanie na kajakach na orientację oraz zadania specjalne takie jak dwukrotnie przeprawa pontonowa przez rzekę Wartę wraz z rowerem oraz zadanie linowe (tyrolka) w parku wysokościowym.

Był to dla mnie debiut w tego rodzaju zawodach stwierdza chor. Plesiński Mariusz,  rajd muszę podsumować krótko zimno, mokro, mokro, mokro, zimno! Trasa trekking na terenach rozlewisk Warty wytyczona była tak, że bardzo często wymagała pokonywania terenu w  wodzie po pas, klatkę piersiową a także dwukrotnie wymusiła pokonanie wpław kanałów i rozlewisk. Pokonanie następnych etapów biegiem i na rolkach w mokrym ubraniu nie było przyjemnością przy temperaturze ok. 5 stopni. Pomimo zmęczenia i wychłodzenia organizmu ukończyliśmy całą trasę, trochę szkoda bo naprawdę niewiele zabrakło do wiele lepszego miejsca, gdyby nie awaria moich rolek i trochę więcej szczęścia na etapach biegu na orientację to byłoby o wiele lepiej – stwierdza mjr Rycerski.

Dla świętoszowskich biegaczy teraz czas na krótki odpoczynek i przygotowania do kolejnych startów, poza cyklicznymi startami w zawodach BnO, kolejne plany to „Rajd Miejski 360” w Gliwicach na początku maja i potem „Jura Skałka Adventure”.

sprawdziansprawdziansprawdziansprawdziansprawdzian

sprawdziansprawdziansprawdziansprawdziansprawdzian

 

Medycy na manewrach  

  
7 i 8 kwietnia odbywały się zawody użyteczno – bojowe Grupy Zabezpieczenia Medycznego z 10 Brygady Kawalerii Pancernej. Drużyny rywalizowały na 30 km trasie realizując po drodze szereg zadań.

Drużyny złożone z ratowników medycznych, sanitariuszy i pielęgniarek poruszały się w terenie marszem ubezpieczonym nie zapominając jednak o czasie i dokładności podczas wykonywania zadań. Szczególe emocje wzbudziło pokonanie przeszkody wodnej. Podczas której wielu po raz pierwszy przeprawiało się na drugą stronę rzeki przy pomocy „tyrolki”.

Marsz wymagał ode mnie wielkiego wysiłku i hartu. Cieszę się, że podołałam. Zważywszy na to, że szliśmy w pełnym oporządzeniu a droga marszu nie była wcale krótka. No i ta przeprawa, Szybki nurt wody, chwiejąca się lina i wysokość. Wszystko to sprawiało, że było to naprawdę wyzwanie zwłaszcza, gdy robi się to po raz pierwszy.   – relacjonowała st. szer. Adrianna Lech, sanitariusz. 

Ponadto każda drużyna poza marszem na azymut również wykonywała szkice na mapie oraz przechodziła sprawdzian z podstawowych zasad topografii oraz norm chemicznych.

Sprawdzano także umiejętności specjalistyczne w czasie ewakuacji rannych transporterem medycznym M-113 z czołgu Leopard 2A4. W tej konkurencji ważne było, aby ratujący życie postępowali zgodnie z przyjętymi procedurami, tak by pomoc była szybka i udzielona we właściwy sposób. Zgodnie z maksymą „Najważniejsze nie szkodzić”.

–Szkolenie, który realizowaliśmy miało na celu sprawdzić umiejętność działania żołnierzy indywidualnie oraz ich współdziałanie w zespole. Ponadto chcieliśmy sprawdzić ich odporność psychofizyczną. Jestem przekonany, że swój cel spełniło-  podsumował sierż. Robert Skórski z Grupy Zabezpieczenia Medycznego.

medycy medycy medycy medycy

 

PAMIĘTAMY O WAS!  
 

W głębokiej zadumie w świętoszowskim kościele garnizonowym 12 kwietnia br. zebrali się żołnierze i pracownicy 10 Brygady Kawalerii Pancernej wraz z mieszkańcami Świętoszowa. Wszyscy pogrążeni w modlitwie podczas  mszy żałobnej w intencji  ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiej.

Tragiczna katastrofa zabrała im życie, ale nie zabrała tego wszystkiego co staje się dorobkiem ich życia. To są wielcy Polacy, którzy pełni oddania służyli Bogu, Ojczyźnie i Narodowi. Na zawsze pozostaną w naszej pamięci. - mówił do zebranych ks. kpt. Krzysztof Kara.  

Uroczysta Msza Święta zebrała żołnierzy i kadrę wszystkich pododdziałów brygady. Świątynie wypełnili żołnierze 10BKPanc wraz ze społeczeństwem Świętoszowa. Do licznie przybyłych żołnierzy dołączyły dzieci i młodzież z Zespołu Szkół im. Unii Europejskiej oraz pracownicy świętoszowskiego nadleśnictwa. Msza była okazją do modlitwy i refleksji nad wszystkimi, których nagle straciliśmy podczas katastrofy. Wspominano uczestników tragicznego lotu wśród których wielu gościliśmy wielokrotnie w Świętoszowie i jednostce. Kwiaty i płonące znicze przed zdjęciami najwyższych dostojników władz państwowych i wojskowych oraz listą wszystkich 96 osób, upamiętniały tragiczne chwile katastrofy pod Smoleńskiem.  Uczestniczący we mszy dowódca brygady gen.bryg. Andrzej Reudowicz w imieniu wszystkich żołnierzy i pracowników jednostki złożył wieniec jako hołd naszej głębokiej pamięci.

pamietamypamietamypamietamypamietamypamietamy
 

"NA RATUNEK"  

  
Krew żołnierzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej wielokrotnie pomogła już  potrzebującym. Tym razem impulsem do przeprowadzenia akcji honorowego krwiodawstwa była choroba matki jednego z żołnierzy brygady.

1 kwietnia br. tłumy chętnych żołnierzy odpowiedziały na apel kolegi.

- Przy pomocy Garnizonowej Izby Chorych naszej brygady oraz Terenowej Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Wrocławia udało się sprawnie i szybko zorganizować zbiórkę potrzebnej krwi. Cel jest naprawdę szczytny. Przecież w takiej sytuacji może znaleźć się każdy z nas. - oceniał kpt. Jacek Wróblewski, dowódca 3 kompani zmechanizowanej, jeden z inicjatorów akcji.

Nikt nie spodziewał się tak dużego zainteresowania. Tłumy chętnych żołnierzy, którzy chcieli oddać krew zaskoczył wszystkich. Wśród oddających krew było wielu takich, którzy robili to po raz pierwszy. Potrzebującego pomocy kolegę wsparły również panie w mundurach.

- Pierwszy raz oddaję krew i trochę się boję, ale pomoc dla jednego z nas jest ważniejsza. Jednak jestem przekonana, iż gdyby była taka potrzeba to w przyszłości również chętnie wezmę udział w podobnych akcjach. – mówiła st. szer. Mirosława Osińska.

Wojskowe Centrum Krwiodawstwa często gości w jednostkach „Czarnej Dywizji” i nigdy nie wyjeżdża z pustymi rękami. W dzisiejszej akcji w Świętoszowie stacja pobrała  około 27 litrów krwi.

- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim koleżankom i kolegom, którzy tutaj dzisiaj przyszli, a także tym, którzy przyczynili się do zorganizowania zbiórki krwi dla mojej mamy. Z serca wszystkim dziękujemy.  – powiedział st. szer. Adrian Kozubek.

krewkrewkrewkrewkrew

krewkrewkrewkrew

 

 

Wielkanocne spotkanie

 


Na tradycyjnym wielkanocnym spotkaniu w świętoszowskim Klubie Garnizonowym wspólnie zebrała się kadra kierownicza 10. Brygady Kawalerii Pancernej z zaproszonymi gośćmi i sympatykami brygady.

Wśród gości byli przedstawiciele władz samorządowych: Wójt Gminy Osiecznica i Gminy Chojnów oraz sołtys Świętoszowa, przedstawiciele służb mundurowych: Komendant Powiatowy Policji i miejscowej Placówki Żandarmerii Wojskowej, przedstawiciele zaprzyjaźnionych szkół : Dyrektor Zespołu Szkół im. Unii Europejskiej w Świętoszowie, oraz przedstawiciele grona pedagogicznego z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych im.29 Pułku Piechoty w Kamiennej Górze, Przewodnicząca świętoszowskiego Koła Stowarzyszenia „Rodzina Wojskowa”, przedstawiciele duchowieństwa : ks. Adam Terlecki z Okmian oraz proboszcz miejscowej parafii ks. ppłk. Augustyn Rosły. Gośćmi dowódcy byli również : ppłk Jan Smolnik - były dowódca brygady oraz żołnierze brygady, którzy podczas swojej służby poza granicami kraju zostali ranni i poszkodowani w misjach. Spotkanie zaszczycił również swoją obecnością kombatant z Kamiennej Góry pan Franciszek Kuszel.

Dowódca brygady gen. bryg. Andrzej Reudowicz serdecznie powitał wszystkich zebranych przekazując w imieniu żołnierzy 10BKPanc życzenia zdrowych i spokojnych świąt Wielkanocnych. Jednocześnie przypomniał, że następne święta Wielkanocne będziemy spędzać w innym gronie i innym miejscu bo ponad 4 tysiące kilometrów od Ojczyzny w Afganistanie, realizując zadania w ramach VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Tradycyjnie oprawę liturgiczną spotkania zapewnił proboszcz świętoszowskiej parafii ks. ppłk Augustyn Rosły, który poświęcił zebrane pokarmy i również w obliczu nadchodzącej Wielkanocy, złożył wszystkim życzenia wiary, miłości i rodzinnego ciepła.

Niezapomniane wrażenia artystyczne u wszystkich zebranych pozostawił występ młodzieży z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kamiennej Górze. Długie brawa były podziękowaniem za wspaniały występ.