|
| |
|
|
|
LUTY |
|
|
|
Kurs instruktorsko -
metodyczny |
2 |
|
|
Doskonalenie umiejętności wariantowego planowania i organizowania
zajęć ze szkolenia bojowego i metodycznego ich prowadzenia oraz
sprawdzenie znajomości zasad rozliczania działalności bieżącej, to
jedne z celów, postawionych przez dowódcę batalionu dowodzenia z 10.
Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Ich realizacja odbywała
się w ramach dwudniowego kursu instruktorsko – metodycznego,
prowadzonego w dniach 24-25 lutego w świętoszowskiej jednostce.
Uczestnikami prowadzonego kursu byli podwładni dowódcy batalionu
dowodzenia, ppłk. Tadeusza Migacza. Szkoleni dowódcy plutonów, w
szczególności tegoroczni absolwenci Studium Oficerskiego, mieli
sposobność sprawdzenia swojej dotychczasowej wiedzy oraz porównania
teorii z praktyką. - Nasze teoretyczne przygotowanie dziś
weryfikowane zostało w praktycznym działaniu, dając nam obraz tego,
jak powinna wyglądać praca z plutonem, a co za tym idzie, jak winno
wyglądać nasze merytoryczne przygotowanie. Na pewno nie jest to
rzecz łatwa, a kurs, w którym bierzemy udział jest dla nas
doskonałą lekcją. - zaznacza ppor. Marek Król, tegoroczny
absolwent studium i zarazem dowódca plutonu.
W czasie intensywnego szkolenia kursanci zaznajomieni zostali z
działaniem plutonu po ogłoszeniu alarmu powietrznego, zasadami
rozliczania działalności bieżącej w plutonie. Zwrócono uwagę na
możliwość wykorzystania pomocy szkoleniowych i doświadczeń z udziału
w misjach pokojowych do organizacji różnorodnych pod względem
merytorycznym zajęć taktycznych i ogniowych.
- Zajęcia były prowadzone przede wszystkim z zastosowaniem
poglądowych metod szkolenia, aktywizujących uczestników kursu do
czynnego udziału w rozpatrywanych problemach szkoleniowych. –
podsumował na zakończenie kursu ppłk Tadeusz Migacz.

Tekst i foto: chor. Krzysztof Gonera
|
|
|
|
|
|
|
Strzelanie z KTO Rosomak, procedury obowiązujące w ramach
posterunku check point, ewakuacja rannych z wozu, czy marsz
ubezpieczony do wyznaczonego rejonu – to tylko fragment
przedsięwzięć szkoleniowych żołnierzy zgrupowania Bravo, które
tworzą Dragoni 10. batalionu zmechanizowanego z 10. Brygady
Kawalerii Pancernej. Dla nich 24 lutego, to kolejny dzień
doskonalenia swoich umiejętności na świętoszowskim poligonie.
Wprowadzenie w sytuację taktyczną, postawienie zadań i wymarsz do
nakazanego rejonu – tak rozpoczęli swoje dzisiejsze zajęcia z
taktyki podwładni ppor. Roberta Pędrasa, dowódcy 1. plutonu piechoty
zmotoryzowanej z 1. kompanii. Podczas przemieszczania się do punktu
docelowego praktycznym ćwiczeniom poddano przekazywanie sygnałów
dowodzenia, sprawdzanie przejścia przez drogi, czy kontroli i
obserwacji podejrzanych obiektów. –Takich treningów nigdy dość,
szczególnie ze względu na sprzyjający szkoleniu, trudny teren.
Wszelkie obiekty, które nie współgrają z otoczeniem, na przykład
rozkopana ziemia, wszelkie ślady na śniegu, winny być traktowane
przez żołnierzy jako sygnał mogącego wystąpić, potencjalnego
zagrożenia. zauważa ppor. Pędras.
W tym samym czasie na strzelnicy bojowej czołgów pojawiają się
Rosomaki. – Przeprowadzane strzelanie ma na celu szkolenie
działonowych, którzy w ramach zgrupowania Bravo przygotowują
się do afgańskiej misji. Ponadto na innych punktach nauczania
żołnierze doskonalą procedury w ramach posterunku check point
oraz udzielania pierwszej pomocy. - wyjaśnia por. Jan
Bochnacki, pełniący obowiązki dowódcy 1. kompanii piechoty
zmotoryzowanej.
Jeden z Rosomaków zostaje trafiony. Są ranni, których trzeba
ewakuować w bezpieczne miejsce i udzielić niezbędnej pomocy
medycznej. To co prawda tylko scenariusz szkoleniowy, ale
świętoszowscy Dragoni działają, jakby rzecz miała miejsce podczas
kontaktu ogniowego. – W takich sytuacjach pomocna okazuje się
deska KED. Bardzo dobrze usztywnia ona kręgosłup w odcinku szyjnym i
lędźwiowym. Poza tym ma uchwyty, umożliwiające wyciągnięcie rannego
z pojazdu bez narażania go na dodatkowe uszkodzenia kręgosłupa. –
objaśnia kpr. Joanna Noga, ratownik medyczny – dowódca
grupy ewakuacji medycznej.
Niebawem, już z początkiem marca Dragoni z „Czarnej dywizji” w
ramach szkolenia poligonowego rozpoczną kolejny etap przygotowań do
afgańskiej misji.
    
    
Tekst i foto: chor. Krzysztof GONERA
|
|
|
|
|
Polsko – brytyjski „Pashtun
Rat” |
|
|
|
  Blisko
180 żołnierzy z 10. batalionu zmechanizowanego Dragonów ze
Świętoszowa na przełomie stycznia i lutego szkoliło się w
południowej Anglii podczas ćwiczenia „Pashtun Rat”. Wspólne polsko –
brytyjskie ćwiczenie było elementem sprawdzenia żołnierzy
brytyjskich przygotowujących się do udziału w kolejnej zmianie misji
afgańskiej.
Podczas ćwiczenia żołnierze 10. Brygady Kawalerii Pancernej
realizowali szereg przedsięwzięć, które będą również im pomocne
podczas wykonywania zadań, w niedalekiej przyszłości w Afganistanie,
w ramach VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego ISAF. Bardzo
napięty program ćwiczenia zawierał działania patrolowe, ochronę
spotkań ze starszyzną plemienną (SHURA), organizowanie posterunków
oraz udział w różnego rodzaju akcjach bojowych.

– Każdy dzień przynosił nowe zadania, codzienna współpraca z
żołnierzami brytyjskimi pozwoliła na utrwalenie właściwych zachowań
i odruchów niezbędnych podczas wykonywania zadań podczas misji.
– powiedział st. szer. Marcin Graczyk, strzelec - radiotelefonista
plutonu dowodzenia.
Typowy
dzień obfitował w wiele różnych zdarzeń. Po porannym wymarszu z bazy
w okolicach Tilshead rozpoczynało się patrolowanie marszem
ubezpieczonym w ugrupowaniu mieszanym z żołnierzami brytyjskimi. Na
drodze patrol napotykał na różnego rodzaju incydenty od zdarzeń z
improwizowanymi ładunkami wybuchowymi (IED), które należało najpierw
wykryć, a następnie zneutralizować, poprzez ataki ze strony
rebeliantów, przebranych w stroje przypominające Talibów żołnierzy
brytyjskich, tworzących grupę pozoracji. A skończywszy na treningu
procedur podjęcia rannego przez MEDEVAC śmigłowcowy oraz ochronę
spotkania ze starszyzną plemienną w miejscowości kończącej patrol.

– Dzięki tego typu ćwiczeniom mam możliwość sprawdzenia moich
żołnierzy w warunkach zbliżonych do prawdziwego pola walki. Jest to
ważne zwłaszcza w kontekście zbliżającej się misji w Afganistanie.
– podsumował zastępca dowódcy kompanii, por. Jan Bochnacki.
Jest to kolejne tego typu międzynarodowe szkolenie żołnierzy
„Czarnej Dywizji”. Świętoszowscy Dragoni oprócz bogatego
doświadczenia z udziału w misjach poza granicami kraju szkolili się
z żołnierzami między innymi z Danii, Holandii, Hiszpanii, Niemiec,
czy USA.



Tekst i fot. por. Michał Młodzianowski
|
|
|
|
|
|
|
Jak ubiegać się o praktyki zawodowe, w jaki sposób starać się o
przekwalifikowanie, by po zdjęciu munduru i przejściu na emeryturę
bezkolizyjnie wkroczyć w kolejny etap życia. Na te i wiele pytań
starali się udzielać żołnierzom 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze
Świętoszowa przedstawiciele Ośrodka Aktywizacji Zawodowej z
Wrocławia. Szkolenie przeprowadzone zostało w dniu 18 lutego w
świętoszowskim Klubie Garnizonowym.
W ramach spotkania z żołnierzami „Czarnej dywizji”, prelegenci
reprezentujący wrocławski Ośrodek Aktywizacji Zawodowej odpowiadali
na szereg pytań, nurtujących tych wszystkich, którzy myślą o
perspektywie niedalekiego życia poza koszarami.
-Stosując regułę 150 procent najniższego uposażenia zasadniczego
żołnierza zawodowego, na przekwalifikowanie, szkolenie zawodowe, w
ramach rekonwersji w chwili obecnej na osobę przeznacza się 3750
złotych. –
zaznacza Józef
Dudek, przedstawiciel Ośrodka.
Zebrani w sali klubu dowiedzieli się także, iż pod koniec swojej
służby, mogą wystąpić, za zgodą dowódcy jednostki, o 6-cio
miesięczną praktykę zawodową w przedsiębiorstwie, firmie, która
zamierza ich zatrudnić w perspektywie najbliższego czasu.
-Nie zapominajcie, że w ramach doradztwa zawodowego wykonuje się
również badania waszych predyspozycji. Jeśli więc nie jesteście
pewni swoich możliwości, macie wątpliwości w kwestii nowego zawodu,
takie właśnie badanie pozwoli ukierunkować wasz wybór. –
sygnalizował obecny na spotkaniu gen. bryg. Andrzej Reudowicz,
dowódca 10BKPanc.
Ponadto szkoleni zapoznali zostali z obowiązującymi aktami prawnymi,
regulującymi wszelkie kwestie związane z rekonwersją.
Tekst i foto: chor. Krzysztof Gonera
|
|
|
|
|
Kurs protokołu dyplomatycznego
w 10BKPanc |
|
|
|
Podstawowe zasady
dotyczące zachowania się podczas oficjalnych spotkań oraz wiele
przydatnych reguł protokołu dyplomatycznego przedstawił żołnierzom
„Czarnej Dywizji” pułkownik rezerwy Wojciech Kożuchowski. W kursie
uczestniczyła kadra dowódcza świętoszowskiej brygady oraz
przedstawiciele jednostek wojskowych 11LDKPanc.
Protokół dyplomatyczny
to bardzo szerokie spektrum zasad zachowania się w różnych
sytuacjach oficjalnych, którym towarzyszy odpowiedni ceremoniał i
zasady savoir vivre’u. Ceremoniał ten określa szczegółowo zasady
zachowania się w różnych sytuacjach, od tego jak, kto i z kim
pierwszy się wita lub żegna, jak powinno zachowywać się na
przyjęciach, obiadach, czy zasady wręczania upominków i kwiatów itd.
Omawiane zasady były barwnie ilustrowane historiami i anegdotami z
życia pułkownika
Kożuchowskiego. „Jeden z wysoko postawionych
żołnierzy witając się z panią ambasador Indii podał rękę do
powitania, czym ją obraził. W kulturze tego kraju powitanie odbywa
się bowiem poprzez złożenie rąk i lekki skłon głowy. Podanie ręki
odebrała, jako obrazę i odjechała”, mówił pułkownik. Wiele pytań
wzbudził pokaz zasad zachowania się przy stole. Począwszy od tego,
kto siada na którym miejscu przy stole, a skończywszy na zasadach
spożywania posiłku. „Królowa angielska Elżbieta II poprzez odłożenie
sztućców daje znak o zakończeniu oficjalnego obiadu. Wówczas każdy,
bez względu na to, ile jeszcze ma na talerzu winien postąpić
podobnie i zakończyć konsumpcję”, opowiadał pułkownik
Kożuchowski.
Kurs zakończył
omówieniem zasad i norm obowiązujących podczas oficjalnych spotkań w
Afganistanie, rejonie w którym swą misje będą pełnili wkrótce
żołnierze ze Świętoszowa. Tego typu szkolenie to jeden z elementów
trwającego procesu przygotowań żołnierzy 10.Brygady Kawalerii
Pancernej do udziału w VIII zmianie PKW Afganistan.
|
|
|
|
|
Spotkanie z prezesem Wojskowej
Agencji Mieszkaniowej |
|
|
|
Nowa ustawa o zakwaterowaniu Sił Zbrojnych RP oraz plany
zagospodarowania terenów pod inwestycje budowlane były głównymi
tematami poruszanymi w Żaganiu podczas spotkania prezesa Wojskowej
Agencji Mieszkaniowej, Michała Świtalskiego z dowódcami jednostek
wojskowych i dowództwem 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej.
Jednym z elementów wizyty był również 16 lutego, krótki pobyt
prezesa WAM-u w Świętoszowie.
Ponieważ prezes WAMu po
raz pierwszy gościł w „Czarnej Dywizji” przedstawiono mu krótką
charakterystykę największego związku taktycznego Wojska Polskiego
oraz najistotniejsze zadania jakie stoją przed lubuskimi żołnierzami
w najbliższych latach. Podczas spotkania Michał Świtalski omówił
najważniejsze różnice oraz korzyści jakie wynikają z nowelizacji.
Budowana ona była prze wszystkim w oparciu o sugestie samych
zainteresowanych - żołnierzy, którzy w ramach spotkań środowiskowych
i rozmów z przedstawicielami WAMu argumentowali swoje uwagi i
wnioski. Reguluje ona między innymi kwestie odpraw mieszkaniowych,
prawa rodziny żołnierza do zamieszkiwania w lokalu, zniesienia
odpłatności za internat dla żołnierzy nie będących w związku
małżeńskim, zwiększenia podstawowych norm powierzchni pod
zakwaterowanie, itp.
Spotkanie było bardzo
konstruktywne i pozwoliło wyjaśnić wiele kwestii związanych z
wprowadzaniem nowej ustawy. Podczas swojego wystąpienia Prezes
Agencji bardzo chwalił prężnie działający oddział z województwa
lubuskiego.-Dzięki doskonałej synergii oraz partnerstwie WAM i
wojska w tym regionie, oddział zielonogórski jest jednym z naszych
najlepszych i kluczowych przedstawicielstw.- podkreślał. Nie
były to bynajmniej tylko i wyłącznie słowa kurtuazji. Dyrektor
Zdzisław Niedziela z Zielonej Góry przedstawił faktyczną sytuację
budownictwa i zasiedlania w podległych mu regionach. W garnizonach
takich jak Żagań, Międzyrzecz, Wędrzyn, Czerwieńsk czy Świętoszów
budynki mieszkalne dla żołnierzy wyrastają jak grzyby po deszczu.
Jak zapowiada dowódca „Czarnej Dywizji” wojska w naszych jednostkach
będzie jeszcze przybywać. Najnowsze inwestycje WAM na lata 2010 –
2011 przewidują powstanie 183 nowych kwater.
Michał Świtalski 16
lutego przebywał również w Świętoszowie, gdzie poznał specyfikę
służby w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej oraz miał okazję
zobaczyć jak szkolą się obsługi czołgów Leopard 2A4 w Ośrodku
Szkolenia „Leopard”.
|
|
|
|
|
|
|
Delegacja oficerów 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc)
uczestniczyła w międzynarodowym ćwiczeniu „Unified
Endeavor” przeprowadzonym przez amerykańską 101 Dywizję
Powietrzno-Desantową. Dwutygodniowe ćwiczenie odbywało się w bazie
Fort Campbell w USA i było końcowym etapem przygotowania elitarnej
amerykańskiej dywizji do udziału w misji ISAF w Afganistanie.
Głównym celem, zakończonego na
początku lutego, międzynarodowego ćwiczenia, było sprawdzenie
wypracowanych wspólnie procedur. Ćwiczono funkcjonalność
opracowanego systemu obiegu informacji a także
doskonalono umiejętności w zakresie systemów wsparcia dowodzenia.
Ponadto, jak podkreślała strona amerykańska – ważne jest
zaznajomienie się z procedurami i sposobami planowania działań w rejonie
misji stosowanymi przez państwa biorące udział w misji w
Afganistanie. Oprócz polskich i amerykańskich
żołnierzy w ćwiczeniu brali udział również Francuzi, Włosi,
Australijczycy oraz oficerowie z Wielkiej Brytanii. Dodatkowo
ćwiczenie urealniała obecność oficerów armii afgańskiej i
pakistańskiej. Była okazja do wymiany doświadczeń z oficerami
innych armii. – komentuje mjr Bogdan Rycerski.
Według polskich oficerów przebieg
ćwiczenia nie odbiegał od rozwiązań stosowanych podczas tego typu
ćwiczeń w kraju. Sposoby planowania oraz wszelkie procedury
sztabowe przebiegają w bardzo podobnym do naszego systemie. –
ocenia kpt. Piotr Nawrocki.
Całe przedsięwzięcie odbywało się w
specjalnie do tego przystosowanych stanowiskach kontenerowych. Pobyt
w USA to nie tylko ćwiczenie, pomimo dość ograniczonego czasu
wolnego świętoszowscy oficerowie trochę zwiedzili Hopkinsville,
Nashville oraz najbliższą okolicę. Zdziwienie budził fakt zupełnego
braku chodników dla pieszych co utrudniało poruszanie przy bogato
rozbudowanej sieci ulic i autostrad. Ćwiczenie było bardzo
intensywne i upłynęło dość szybko. Na pewno zdobyta wiedza przyda
się w trakcie przygotowań żołnierzy „Czarnej Dywizji” do kolejnych
zmian misji w Afganistanie. - podsumował kpt. Renart
Skrzypczak.
Czas spędzony w Fort Campbell
pozwolił na pogłębienie wiedzy, oraz poznanie „od kuchni” sposobu
planowania i prowadzenia operacji w rejonie misji przez Amerykanów.
Doświadczenia te są o tyle korzystne, że to właśnie elitarna 101
dywizja „Screaming Eagle” będzie jednym z głównych partnerów
żołnierzy 10BKPanc podczas wykonywania zadań w ramach VIII zmiany
misji PKW
w Afganistanie.
|
|
|
|
|
|
|
-
Jestem Podoficerem Wojsk Lądowych, profesjonalistą, przywódcą…
Wykonanie zadania, gotowość, wykształcenie oraz dobro moich
żołnierzy są dla mnie najważniejsze… Moi podwładni zobligowani są
wykonywać moje zgodne z prawem rozkazy, dlatego biorę
odpowiedzialność za ich czyny…
- te
słowa kredo podoficera bardzo dobrze oddają znaczenie jego roli,
jako lidera drużyny. 15 lutego br. 70 starszych szeregowych z
jednostek wojskowych 11. Dywizji Kawalerii Pancernej otrzymało
nominację na stopień kaprala i szansę
wypełnienia słów zawartych w podoficerskim dekalogu.
Na
placu apelowym w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w
Świętoszowie dowódca brygady, gen. bryg.
Andrzej Reudowicz osobiście pogratulował 38. nowo mianowanym
kapralom. Ponadto każdy z nich otrzymał kredo podoficera Wojsk
Lądowych. -Długo czekałem na awans, ale opłacało się. Daleka
droga, jaką przebyliśmy w końcu uwieńczona została sukcesem.-
przyznaje kpr. Paweł Ryś z 10BKPanc.
-Bardzo pomogli nam w naszych staraniach dowódcy brygady i dywizji,
a w szczególności Dowódca Wojsk Lądowych generał Buk, któremu bardzo
dziękujemy za potraktowanie naszej sprawy priorytetowo.- dodaje
kapral. Świeżo upieczeni podoficerowie mają już dość bogate
doświadczenie wojskowe, udział w operacjach militarnych poza
granicami kraju min. w Kosowie, Iraku, Czadzie czy Afganistanie.
Ponadto wszyscy ukończyli Kurs Podoficerski zakończony egzaminem
oraz posiadają nienaganny przebieg służby potwierdzony bardzo dobrą
opinią przełożonych.
Wcześniej, każdy z nich mógł sprawdzić jak to jest być dowodzonym i
na własnej skórze przekonać się o konsekwencjach
wydawanych rozkazów. Przez cały ten czas obserwowali swoich dowódców
drużyn, analizowali ich decyzje i działanie. Dało im to szansę na
wyciągnięcie stosownych wniosków i być może w przyszłości
pozwoli uniknąć podejmowania złych dyspozycji. - Jestem pewien,
że bagaż doświadczeń jaki zdobyłem będąc starszym szeregowym ułatwi
mi dowodzenie moją drużyną. - podkreślił kpr. Przemysław Korpal
z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza i
Wędrzyna.
- Zasadniczym sposobem naboru do korpusu podoficerskiego w
jednostkach 11. Dywizji Kawalerii Pancernej jest wstępna
kwalifikacja najlepszych żołnierzy starszych szeregowych i wysyłanie
ich do szkół. - wyjaśnia szef wydziału G-1 ze sztabu „Czarnej
Dywizji”, ppłk Mieczysław Furmanowicz. Mając na myśli najlepszych,
chodzi tu przede wszystkim o kandydatów odznaczających się charyzmą,
potencjałem przywódczym, szacunkiem i poważaniem wśród kolegów oraz
zaufaniem dowódców i doświadczeniem zawodowym.
Tekst: kpt. Szczepan GŁUSZCZAK
Foto: Łukasz PLEER
|
|
|
|
|
|
|
Mroźna zima oraz częste opady śniegu utrudniające widoczność
nieprzerwanie towarzyszyły prawie dwutygodniowemu szkoleniu
poligonowemu Zgrupowania Bojowego „ALPHA”, przygotowującego się do
VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Islamskiej Republice
Afganistanu.
W trakcie szkolenia poligonowego zrealizowano szereg dzienno-nocnych
strzelań sytuacyjnych z różnego rodzaju broni strzeleckiej. Była to
doskonała okazja, aby pod okiem doświadczonych instruktorów ćwiczący
mogli doskonalić swoje umiejętności w zakresie prowadzenia celnego
ognia do różnych celów, bardzo często w niesprzyjających warunkach
atmosferycznych. Instruktorzy starali się w toku szkolenia
podkreślać ważność bojowego zachowania strzelającego i jednocześnie
jego współdziałania z innymi kolegami.
Realizowano również strzelania z broni pokładowej KTO Rosomak.
Wysokie wyniki uzyskane ze strzelania podczas szkolenia były owocem
doskonałego współdziałania całej załogi transportera, poczynając od
precyzji działonowego, a kończąc na imponującym opanowaniu pojazdu
podczas jazdy po bardzo śliskich nawierzchniach. Wbrew pozorom
trudne warunki atmosferyczne w opinii żołnierzy sprzyjały samemu
szkoleniu, oddając w ten sposób klimat działań w Afganistanie.
-Wąskie,
śliskie i zaśnieżone leśne drogi pozwalają nam zdobywać większe
doświadczenie w poruszaniu się transporterem w terenie.
- podkreślił st. szer. Damian Stefański, kierowca KTO Rosomak.
-Był
to dobry czas na konsekwentną realizację postawionych celów
szkoleniowych. Te skupiały się m.in. na doskonaleniu umiejętności
wykonywania zadań na stanowiskach funkcyjnych.
Rozpoczęcie szkolenia już w lutym znacznie lepiej przygotuje nas do
wykonywania zadań powierzonych przez przełożonych w trakcie VIII
zmiany w Afganistanie. –
mówił kpt. Jerzy Biryłko, szef sztabu zgrupowania.
W ramach szkolenia z działań taktycznych
dowódcy ćwiczących kompanii i plutonów, wykorzystując kołowe
transportery opancerzone, doskonalili sposoby działań na posterunku
obserwacyjnym i kontrolnym w misjach pokojowych, prowadzenie
elementów operacji „Cordon and Serach” oraz ochrony wojsk (FORCE
PROTECTION). -Żołnierze muszą
do perfekcji opanować umiejętności współpracy w grupie i
komunikację, przede wszystkim w trakcie zagrożenia i pod ostrzałem.-
stwierdził st. kpr. Zenon
Małycha, doświadczony instruktor, dowódca drużyny, absolwent
elitarnego kursu „Patrol”.
por. Justyna Balik
|
|
|
|
|
Doskonalenie saperskiego
rzemiosła |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ponad 20 kilometrów maszerowali po bezdrożach świętoszowskiego
poligonu żołnierze 1 kompanii zmotoryzowanej 10. Brygady Kawalerii
Pancernej. Typowo zimowa sceneria oraz przygotowane przez
kierownika zajęć „niespodzianki” taktyczne urealniały szkolenie
Dragonów. Żołnierze realizują proces przygotowań do udziału w VIII
zmiany misji w Afganistanie.
Po otrzymaniu zadania do wykonania marszu, każdy z Dragonów starał
się wszechstronnie do niego przygotować. Żołnierze miedzy innymi
wypełnili plecaki wszystkim co mogło im być potrzebne do przetrwania
w trudnych warunkach zimowych. Pokonywali teren marszem
ubezpieczonym. A nie był to łatwy marsz. Skutą lodem drogę pokrywała
cienka warstwa śniegu, oprócz tego powierzchnia ta nie sprzyjała
zachowaniu równowagi, ponadto utrudniała prowadzenie rozpoznania
drogi marszu. Nie było wiadomo co kryje się pod cienką warstwą
śniegu, lód czy może „niespodzianka” ukryta przez przeciwnika? Jak
się później okazało nawet zaspy, które mijali żołnierze mogły kryć
przygotowane przez pozorację ładunki wybuchowe.
W takich warunkach Dragoni wykonywali marsz, powoli skrupulatnie
sprawdzając każdy metr i zabezpieczając każde przejście. Wzdłuż
trasy przemieszczenia znajdowało się kilka budynków, z pozoru
wyglądających na opuszczone. Dowódca nakazał każdy z nich sprawdzić,
nie było przecież wiadomo czy w którymś nie kryje się przeciwnik.
Działanie przebiegało bardzo sprawnie zgodnie z wielokrotnie
wcześniej ćwiczonymi regułami. Współdziałanie, ubezpieczenia,
kordony, sekcje. Wszystko w ciszy, porozumiewanie się tylko za
pomocą sygnałów, szybkie podejście, sprawdzenie i odwrót. Kolejny z
mijanych budynków miał zaskoczyć przeszukujących go żołnierzy.
Odkryto grupę uzbrojonych mężczyzn, których jednak szybko rozbrojono
i zabezpieczono budynek. Podejrzani zostali obezwładnieni i
wyprowadzeni z wieży. Niestety w trakcie podejścia do budynku jeden
żołnierz stracił przytomność i niezbędne okazało się udzielenie mu
natychmiastowej pomocy. Pierwszej pomocy udzielali koledzy z drużyny
następnie do fachowej resuscytacji przystąpił sanitariusz. Na
szczęście była to tylko kolejna taktyczna niespodzianka przygotowana
przez dowódcę. Miała sprawdzić prawidłowość działania żołnierzy w
zakresie udzielania pierwszej pomocy. Tego typu elementy szkolenia
sanitarnego, które mają nauczyć żołnierzy udzielania pierwszej
pomocy na polu walki są realizowane praktycznie na każdych zajęciach
we wszystkich jednostkach „Czarnej Dywizji”.
Wszechstronny sprawdzian, również kondycyjny, jakiemu zostali
poddani żołnierze został zaliczony. Celem jaki chciałem osiągnął
było doskonalenie współdziałania żołnierzy, wyrobienie w nich nawyku
obserwacji i natychmiastowej reakcji na każdą zaistniałą sytuację.
Nie bez znaczenia jest ciągłe budowanie wytrzymałości fizycznej. Nie
obyło się bez drobnych błędów ale ciągle doskonalimy swoje
umiejętności- podsumował szkolenie kierownik zajęć ppor. Łukasz
Smolnik.
   
   
|
|
|
|
|
Smacznie gotować - celnie
strzelać! |
|
|
|
Od początku lutego codziennie jako jedyni, w tak diametralnie
różnych warunkach, uczestniczą w szkoleniu
poligonowym świętoszowskich pancerniaków. Od poważnych mrozów na
strzelnicach i pasach taktycznych do wysokich temperatur przy
rozgrzanych kotłach stołówki poligonowej. Kucharze podobnie jak
pozostali żołnierze 10. Brygady Kawalerii Pancernej intensywnie
doskonalą swoje umiejętności przygotowując się do udziału w VIII
zmianie misji PKW Afganistan.
Obsada kuchni zgrupowania bojowego Alfa wykonuje swoje codzienne
zadania przy zmniejszonej ilości kucharzy. Wymaga to więcej wysiłku
od pozostałych żołnierzy przygotowujących posiłki ale wszystko jest
dobrze zorganizowane i zaplanowane. Dzięki temu kucharze codziennie
rotacyjnie szkolą się na strzelnicach i taktykach. Założyłem
sobie praktyczne sprawdzenie moich podwładnych nie tylko na
stanowisku pracy w kuchni ale i podczas działania na obiektach
szkoleniowych. Chcę być pewny, że nie tylko dobrze gotujemy
ale również celnie strzelamy i poprawnie działamy w sytuacji
zagrożenia.- komentuje dowódca plutonu zaopatrzenia chor.
Witold Pawlik.
Czas pracy kucharza podczas poligonu jest bardzo długi, bo od
porannego przygotowania śniadania do wydania posiłku żołnierzom
szkolącym się podczas zajęć nocnych i gruntownej obsługi kuchni
mija często kilkanaście godzin. Nie jest łatwo, bo codziennie
część z nas uczestniczy w zajęciach bojowych. Jednak dajemy radę.
Wczoraj o tej porze byłem na taktyce a potem strzelałem z Beryla.
Teraz mam 44 kilogramy kurczaka do usmażenia na obiad dla całego
zgrupowania- z uśmiechem opowiada kucharz –st.szer. Paweł
Klimek. Posiłki przygotowane przez kucharzy zgrupowania bojowego
Alfa mają swoją renomę. Są naprawdę smaczne – komentują
zapytani w kolejce na obiad pancerniacy. Menu tego dnia zapowiadało
zupę jarzynową, filet z kurczaka, ziemniaki, zasmażone buraczki,
kompot i surówkę z kapusty. Wszystko
przygotowane na czas. Na surówkę użyliśmy 53 kilogramy kapusty-
naprawdę sporo krojenia. Zaraz po obiedzie trzeba rozpocząć
przygotowania do kolacji, a jutro zamiast białych czepków hełmy –
idziemy na zajęcia z pododdziałem - opowiadają kucharki plutonu
zaopatrzenia – st. szer.. Sylwiana Kujawa wraz z st. szer. Dorotą
Luca.
Jak widać kucharzom podczas poligonu sprawnie udaje się realizować
wszystkie założone cele. Uczestniczą w szkoleniu poligonowym i
zbierają pochwały za smaczne posiłki.
Duża w tym zasługa dowódcy plutonu, który precyzyjnie zorganizował
pracę i szkolenie. Podobnie jak wielu żołnierzy „Czarnej Dywizji”
posiada bogate doświadczenie z udziału w misjach poza granicami
kraju m.in. Iraku i Czadzie. Cieszę się z postępów jakie czynią
moi żołnierze. Jeszcze wiele przed nami szkolenia i doskonalenia
swych umiejętności. Wiem, że muszę wszechstronnie przygotować
moich podwładnych do udziału w misji. Będą m.in. smacznie gotować i
celnie strzelać. – podsumowuje chor. Witold Pawlik.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
„Alfa” to nie tylko pierwsza litera alfabetu greckiego, ale także
nazwa zgrupowania bojowego z 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze
Świętoszowa. Z pierwszym dniem lutego rozpoczęli oni szkolenie
poligonowe ukierunkowane na przygotowania do VIII zmiany Polskiego
Kontyngentu Wojskowego w Islamskiej Republice Afganistanu.
Zgrupowanie bojowe „Alfa” to komponent stworzony na bazie 1. i 2.
batalionu czołgów ze świętoszowskiej brygady. Jego dowódcą jest mjr
Jarosław Górowski. Przez najbliższe dwa tygodnie, niemalże dzień i
noc, żołnierze będą zgłębiać tajniki strzelań sytuacyjnych i
specjalnych oraz taktyki piechoty zmotoryzowanej wykorzystując
kołowe transportery opancerzone (KTO) Rosomak. -Wielu moich
żołnierzy to doświadczeni misjonarze, którzy mają za sobą operacje w
Iraku, Czadzie czy Afganistanie. Ich wiedza i umiejętności okazują
się bardzo przydatne na tym etapie szkolenia.- podkreśla mjr
Górowski. 3 lutego br. jego podwładni doskonalili swoje wojskowe
rzemiosło w zakresie wykorzystania i współdziałania z KTO, elementów
działań Cordone and Search (z ang. okrąż i przeszukaj), działania na
posterunku kontrolnym czy sposobów ewakuacji rannych z pola walki.
-Powtarzamy jak mantrę: patrolowanie, reagowanie na kontakt i
zrywanie tego kontaktu z przeciwnikiem.-
opowiada dowódca drużyny, absolwent elitarnego kursu „Patrol”, st.
kpr. Zenon Małycha. -Żołnierze muszą do perfekcji opanować
umiejętności współpracy w grupie i komunikację, przede wszystkim w
trakcie zagrożenia i pod ostrzałem.- dodaje. Ćwiczącym
poruszanie się w terenie dodatkowo utrudnia zalegająca gruba warstwa
pokrywy śnieżnej i mróz. Mogłoby się wydawać, że to wada. Ppor.
Bartosz Żołyński, dowódca ćwiczącego plutonu zapewnia, że warunki
pogodowe bardzo sprzyjają szkoleniu, gdyż doskonale oddają klimat, w
którym przyjdzie im działać w Afganistanie. Także kierowcy
Rosomaków podzielają zdanie przełożonych. -Wąskie, śliskie i
zaśnieżone leśne drogi pozwalają nam zdobywać większe doświadczenie
w poruszaniu się transporterem w terenie.- zaznacza st. szer.
Damian Stefański. W ćwiczeniach biorą także udział kierowcy i
działonowi KTO z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z
Międzyrzecza.
Żołnierze „Czarnej Dywizji” spędzą na poligonie jeszcze 10 dni
odbywając szereg strzelań dziennych i nocnych z broni osobistej i
pokładowej transporterów.
   
   
   
|
|
|
|
|