KALENDARZ AKTUALNOŚCI    I     II     III     IV     V     VI     VII     VIII     IX     X     XI     XII     2010

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

MISJE

SPORT

KRONIKA

PARAFIA

PRZETARGI

e-mail przetargi

POŁOŻENIE

TRADYCJE

STRUKTURA

WYPOSAŻENIE

FILMY                    

LINKI                  

KONTAKT

OSTATNIA AKTUALIZACJA
2010-03-03

LUTY

Kurs instruktorsko - metodyczny

2

 
Doskonalenie umiejętności wariantowego planowania i organizowania zajęć ze szkolenia bojowego i metodycznego ich prowadzenia oraz sprawdzenie znajomości zasad rozliczania działalności bieżącej, to jedne z celów, postawionych przez dowódcę batalionu dowodzenia z 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Ich realizacja odbywała się w ramach dwudniowego kursu instruktorsko – metodycznego, prowadzonego w dniach 24-25 lutego w świętoszowskiej jednostce.

Uczestnikami prowadzonego kursu byli podwładni dowódcy batalionu dowodzenia, ppłk. Tadeusza Migacza. Szkoleni dowódcy plutonów, w szczególności tegoroczni absolwenci Studium Oficerskiego, mieli sposobność sprawdzenia swojej dotychczasowej wiedzy oraz porównania teorii z praktyką. - Nasze teoretyczne przygotowanie dziś weryfikowane zostało w praktycznym działaniu, dając nam obraz tego, jak powinna wyglądać praca z plutonem, a co za tym idzie, jak winno wyglądać nasze merytoryczne przygotowanie. Na pewno nie jest to rzecz  łatwa, a kurs, w którym bierzemy udział jest dla nas doskonałą lekcją. - zaznacza ppor. Marek Król, tegoroczny absolwent studium i zarazem dowódca plutonu.

W czasie intensywnego szkolenia kursanci zaznajomieni zostali z działaniem plutonu po ogłoszeniu alarmu powietrznego, zasadami rozliczania działalności bieżącej w plutonie. Zwrócono uwagę na możliwość wykorzystania pomocy szkoleniowych i doświadczeń z udziału w misjach pokojowych do organizacji różnorodnych pod względem merytorycznym zajęć taktycznych i ogniowych.

- Zajęcia były prowadzone przede wszystkim z zastosowaniem poglądowych metod szkolenia, aktywizujących uczestników kursu do czynnego udziału w rozpatrywanych problemach szkoleniowych. – podsumował na zakończenie kursu ppłk Tadeusz Migacz.

kurs1 kurs1 kurs1 kurs1

kurs1 kurs1 kurs1

Tekst i foto: chor. Krzysztof Gonera
 

Żołnierze z Bravo  

 
Strzelanie z KTO Rosomak, procedury obowiązujące w ramach posterunku check point, ewakuacja rannych z wozu, czy marsz ubezpieczony do wyznaczonego rejonu – to tylko fragment przedsięwzięć szkoleniowych żołnierzy zgrupowania Bravo, które tworzą Dragoni 10. batalionu zmechanizowanego z 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Dla nich 24 lutego, to kolejny dzień doskonalenia swoich umiejętności na świętoszowskim poligonie.

Wprowadzenie w sytuację taktyczną, postawienie zadań i wymarsz do nakazanego rejonu – tak rozpoczęli swoje dzisiejsze zajęcia z taktyki podwładni ppor. Roberta Pędrasa, dowódcy 1. plutonu piechoty zmotoryzowanej z 1. kompanii. Podczas przemieszczania się do punktu docelowego praktycznym ćwiczeniom poddano przekazywanie sygnałów dowodzenia, sprawdzanie przejścia przez drogi, czy kontroli i obserwacji podejrzanych obiektów. –Takich treningów nigdy dość, szczególnie ze względu na sprzyjający szkoleniu, trudny teren. Wszelkie obiekty, które nie współgrają z otoczeniem, na przykład rozkopana ziemia,  wszelkie ślady na śniegu, winny być traktowane przez żołnierzy jako sygnał mogącego wystąpić, potencjalnego zagrożenia. ­ zauważa ppor. Pędras.

W tym samym czasie na strzelnicy bojowej czołgów pojawiają się Rosomaki. – Przeprowadzane strzelanie ma na celu szkolenie działonowych, którzy w ramach zgrupowania Bravo przygotowują się do afgańskiej misji. Ponadto na innych punktach nauczania żołnierze doskonalą procedury w ramach posterunku check point  oraz udzielania pierwszej pomocy. - wyjaśnia por. Jan Bochnacki, pełniący obowiązki dowódcy 1. kompanii piechoty zmotoryzowanej.

Jeden z Rosomaków zostaje trafiony. Są ranni, których trzeba ewakuować w bezpieczne miejsce i udzielić niezbędnej pomocy medycznej. To co prawda tylko scenariusz szkoleniowy, ale świętoszowscy Dragoni działają, jakby rzecz miała miejsce podczas kontaktu ogniowego. – W takich sytuacjach pomocna okazuje się deska KED. Bardzo dobrze usztywnia ona kręgosłup w odcinku szyjnym i lędźwiowym. Poza tym ma uchwyty, umożliwiające wyciągnięcie rannego z pojazdu bez narażania go na dodatkowe uszkodzenia kręgosłupa. – objaśnia kpr. Joanna Noga, ratownik medyczny – dowódca grupy ewakuacji medycznej.

Niebawem, już z początkiem marca Dragoni z „Czarnej dywizji” w ramach szkolenia poligonowego rozpoczną kolejny etap przygotowań do afgańskiej misji.  

bravobravobravobravobravo

bravobravobravobravobravo

Tekst i foto: chor. Krzysztof GONERA
 

Polsko – brytyjski „Pashtun Rat”  

 
dragondragondragonBlisko 180 żołnierzy z 10. batalionu zmechanizowanego Dragonów ze Świętoszowa na przełomie stycznia i lutego szkoliło się  w południowej Anglii podczas ćwiczenia „Pashtun Rat”. Wspólne polsko – brytyjskie ćwiczenie było elementem sprawdzenia żołnierzy brytyjskich przygotowujących się do udziału w kolejnej zmianie misji afgańskiej.

Podczas ćwiczenia żołnierze 10. Brygady Kawalerii Pancernej realizowali szereg przedsięwzięć, które będą również im pomocne podczas wykonywania zadań, w niedalekiej przyszłości w Afganistanie, w ramach VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego ISAF. Bardzo napięty program ćwiczenia zawierał działania patrolowe, ochronę spotkań ze starszyzną plemienną  (SHURA), organizowanie posterunków oraz udział w różnego rodzaju akcjach bojowych.

dragon   dragon   dragon   dragon

– Każdy dzień przynosił nowe zadania, codzienna współpraca z żołnierzami brytyjskimi pozwoliła na utrwalenie właściwych zachowań i odruchów niezbędnych podczas wykonywania zadań podczas misji. – powiedział st. szer. Marcin Graczyk, strzelec - radiotelefonista plutonu dowodzenia.

Typowy dzień obfitował w wiele różnych zdarzeń. Po porannym wymarszu z bazy w okolicach Tilshead rozpoczynało się patrolowanie marszem ubezpieczonym w ugrupowaniu mieszanym z żołnierzami brytyjskimi. Na drodze patrol napotykał na  różnego rodzaju incydenty od zdarzeń z improwizowanymi ładunkami wybuchowymi (IED), które należało najpierw wykryć, a następnie zneutralizować, poprzez ataki ze strony rebeliantów, przebranych w stroje przypominające Talibów żołnierzy brytyjskich, tworzących grupę pozoracji. A skończywszy na treningu procedur podjęcia rannego przez MEDEVAC śmigłowcowy oraz ochronę spotkania ze starszyzną plemienną  w miejscowości kończącej patrol.

dragon   dragon   dragon   dragon

Dzięki tego typu ćwiczeniom mam możliwość sprawdzenia moich żołnierzy w warunkach zbliżonych do prawdziwego pola walki. Jest to ważne zwłaszcza w kontekście zbliżającej się misji w Afganistanie. – podsumował zastępca dowódcy kompanii, por. Jan Bochnacki.

Jest to kolejne tego typu międzynarodowe szkolenie żołnierzy „Czarnej Dywizji”. Świętoszowscy Dragoni oprócz bogatego doświadczenia z udziału w misjach poza granicami kraju szkolili się z żołnierzami między innymi z Danii, Holandii, Hiszpanii, Niemiec, czy USA.  

dragon   dragon   dragon   dragon

dragon   dragon   dragon   dragon

dragon   dragon   dragon   dragon

dragon   dragon   dragon   dragon

Tekst i fot. por. Michał Młodzianowski
 

Fachowe porady  


Jak ubiegać się o praktyki zawodowe, w jaki sposób starać się o przekwalifikowanie, by  po zdjęciu munduru i przejściu na emeryturę bezkolizyjnie wkroczyć w kolejny etap życia. Na te i wiele pytań starali się udzielać żołnierzom 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa przedstawiciele Ośrodka Aktywizacji Zawodowej z Wrocławia. Szkolenie przeprowadzone zostało w dniu 18 lutego w świętoszowskim Klubie Garnizonowym.

W ramach spotkania z żołnierzami „Czarnej dywizji”, prelegenci reprezentujący wrocławski Ośrodek Aktywizacji Zawodowej odpowiadali na szereg pytań, nurtujących tych wszystkich, którzy myślą o perspektywie niedalekiego życia poza koszarami.

-Stosując regułę 150 procent najniższego uposażenia zasadniczego żołnierza zawodowego, na przekwalifikowanie, szkolenie zawodowe, w ramach rekonwersji w chwili obecnej na osobę przeznacza się 3750 złotych. – zaznacza Józef Dudek, przedstawiciel Ośrodka.

Zebrani w sali klubu dowiedzieli się także, iż pod koniec swojej służby, mogą wystąpić, za zgodą dowódcy jednostki, o 6-cio miesięczną praktykę zawodową w przedsiębiorstwie, firmie, która zamierza ich zatrudnić w perspektywie najbliższego czasu.

-Nie zapominajcie, że w ramach doradztwa zawodowego wykonuje się również badania waszych predyspozycji. Jeśli więc nie jesteście pewni swoich możliwości, macie wątpliwości w kwestii nowego zawodu, takie właśnie badanie pozwoli ukierunkować wasz wybór. – sygnalizował obecny na spotkaniu gen. bryg. Andrzej Reudowicz, dowódca 10BKPanc.

Ponadto szkoleni zapoznali zostali z obowiązującymi aktami prawnymi, regulującymi wszelkie kwestie związane z rekonwersją.

porady porady porady porady porady

Tekst i foto: chor. Krzysztof Gonera
 

Kurs protokołu dyplomatycznego w 10BKPanc  


Podstawowe zasady dotyczące zachowania się podczas oficjalnych spotkań oraz wiele przydatnych reguł protokołu dyplomatycznego przedstawił żołnierzom „Czarnej Dywizji” pułkownik rezerwy Wojciech Kożuchowski. W kursie uczestniczyła kadra dowódcza świętoszowskiej brygady oraz przedstawiciele jednostek wojskowych 11LDKPanc.

Protokół dyplomatyczny to  bardzo szerokie spektrum zasad zachowania się w różnych sytuacjach oficjalnych, którym towarzyszy odpowiedni ceremoniał i zasady savoir vivre’u. Ceremoniał ten określa szczegółowo zasady zachowania się w różnych sytuacjach, od tego jak, kto i z kim pierwszy się wita lub żegna, jak powinno zachowywać się na przyjęciach, obiadach, czy zasady wręczania upominków i kwiatów itd. Omawiane zasady były barwnie ilustrowane historiami i anegdotami z życia pułkownika Kożuchowskiego. „Jeden z wysoko postawionych żołnierzy witając się z panią ambasador Indii podał rękę do powitania, czym ją obraził. W kulturze tego kraju powitanie odbywa się bowiem poprzez złożenie rąk i lekki skłon głowy. Podanie ręki odebrała, jako obrazę i odjechała”, mówił pułkownik. Wiele pytań wzbudził pokaz zasad zachowania się przy stole. Począwszy od tego, kto siada na którym miejscu przy stole, a skończywszy na zasadach spożywania posiłku. „Królowa angielska Elżbieta II poprzez odłożenie sztućców daje znak o zakończeniu oficjalnego obiadu. Wówczas każdy, bez względu na to, ile jeszcze ma na talerzu winien postąpić podobnie i zakończyć konsumpcję”, opowiadał pułkownik Kożuchowski.

Kurs zakończył omówieniem zasad i norm obowiązujących podczas oficjalnych spotkań w Afganistanie, rejonie w którym swą misje będą pełnili wkrótce żołnierze ze Świętoszowa. Tego typu szkolenie to jeden z elementów trwającego procesu przygotowań żołnierzy 10.Brygady Kawalerii Pancernej do udziału w VIII zmianie PKW Afganistan.

kurs kurs kurs kurs
 

Spotkanie z prezesem Wojskowej Agencji Mieszkaniowej  


Nowa ustawa o zakwaterowaniu Sił Zbrojnych RP oraz plany zagospodarowania terenów pod inwestycje budowlane były głównymi tematami poruszanymi w Żaganiu podczas spotkania prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, Michała Świtalskiego z dowódcami jednostek wojskowych i dowództwem 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Jednym z elementów wizyty był również 16 lutego, krótki pobyt prezesa WAM-u w Świętoszowie.  

Ponieważ prezes WAMu po raz pierwszy gościł w „Czarnej Dywizji” przedstawiono mu krótką charakterystykę największego związku taktycznego Wojska Polskiego oraz najistotniejsze zadania jakie stoją przed lubuskimi żołnierzami w najbliższych latach. Podczas spotkania Michał Świtalski omówił najważniejsze różnice oraz korzyści jakie wynikają z nowelizacji. Budowana ona była prze wszystkim w oparciu o sugestie samych zainteresowanych - żołnierzy, którzy w ramach spotkań środowiskowych i rozmów z przedstawicielami WAMu argumentowali swoje uwagi i wnioski. Reguluje ona między innymi kwestie odpraw mieszkaniowych, prawa rodziny żołnierza do zamieszkiwania w lokalu, zniesienia odpłatności za internat dla żołnierzy nie będących w związku małżeńskim, zwiększenia podstawowych norm powierzchni pod zakwaterowanie, itp.

wam wam wam

Spotkanie było bardzo konstruktywne i pozwoliło wyjaśnić wiele kwestii związanych z wprowadzaniem nowej ustawy. Podczas swojego wystąpienia Prezes Agencji bardzo chwalił prężnie działający oddział z województwa lubuskiego.-Dzięki doskonałej synergii oraz partnerstwie WAM i wojska w tym regionie, oddział zielonogórski jest jednym z naszych najlepszych i kluczowych przedstawicielstw.- podkreślał. Nie były to bynajmniej tylko i wyłącznie słowa kurtuazji. Dyrektor Zdzisław Niedziela z Zielonej Góry przedstawił faktyczną sytuację budownictwa i zasiedlania w podległych mu regionach. W garnizonach takich jak Żagań, Międzyrzecz, Wędrzyn, Czerwieńsk czy Świętoszów budynki mieszkalne dla żołnierzy wyrastają jak grzyby po deszczu. Jak zapowiada dowódca „Czarnej Dywizji” wojska w naszych jednostkach będzie jeszcze przybywać. Najnowsze inwestycje WAM na lata 2010 – 2011 przewidują powstanie 183 nowych kwater.

 Michał Świtalski 16 lutego przebywał również w Świętoszowie, gdzie poznał specyfikę służby w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej oraz  miał okazję zobaczyć jak szkolą się obsługi czołgów Leopard 2A4 w Ośrodku Szkolenia „Leopard”. 
 

Wspólne ćwiczenie w USA  


usaDelegacja oficerów 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) uczestniczyła w międzynarodowym ćwiczeniu „Unified Endeavor” przeprowadzonym przez amerykańską 101 Dywizję Powietrzno-Desantową. Dwutygodniowe ćwiczenie odbywało się w bazie Fort Campbell w USA i było końcowym etapem przygotowania elitarnej amerykańskiej dywizji do udziału w misji ISAF w Afganistanie.

Głównym celem, zakończonego na początku lutego, międzynarodowego ćwiczenia, było sprawdzenie wypracowanych wspólnie  procedur. Ćwiczono funkcjonalność opracowanego systemu obiegu informacji a także doskonalono umiejętności w zakresie systemów wsparcia dowodzenia. Ponadto, jak podkreślała strona amerykańska – ważne jest zaznajomienie się  z procedurami i sposobami planowania działań w rejonie misji stosowanymi przez państwa biorące udział w misji w Afganistanie. Oprócz polskich i amerykańskich  żołnierzy w ćwiczeniu brali udział również  Francuzi, Włosi, Australijczycy oraz oficerowie  z Wielkiej Brytanii. Dodatkowo ćwiczenie urealniała obecność oficerów armii afgańskiej i pakistańskiej. Była okazja do wymiany doświadczeń z oficerami innych armii. – komentuje mjr Bogdan Rycerski.

usaWedług polskich oficerów przebieg ćwiczenia nie odbiegał od rozwiązań stosowanych podczas tego typu ćwiczeń w kraju. Sposoby  planowania oraz wszelkie procedury  sztabowe przebiegają w bardzo podobnym do naszego systemie. – ocenia kpt. Piotr Nawrocki.

Całe przedsięwzięcie odbywało się w specjalnie do tego przystosowanych stanowiskach kontenerowych. Pobyt w USA to nie tylko ćwiczenie, pomimo dość ograniczonego czasu wolnego świętoszowscy oficerowie trochę zwiedzili  Hopkinsville, Nashville oraz najbliższą okolicę. Zdziwienie budził fakt zupełnego braku chodników dla pieszych co utrudniało poruszanie  przy bogato rozbudowanej sieci ulic i autostrad. Ćwiczenie było bardzo intensywne i upłynęło  dość szybko. Na  pewno zdobyta wiedza przyda się w trakcie przygotowań żołnierzy „Czarnej Dywizji” do kolejnych zmian  misji w Afganistanie. - podsumował kpt. Renart Skrzypczak.

Czas spędzony w Fort Campbell pozwolił na pogłębienie wiedzy, oraz poznanie „od kuchni” sposobu planowania i prowadzenia operacji w rejonie misji przez Amerykanów. Doświadczenia te są o tyle korzystne, że to właśnie elitarna 101 dywizja  „Screaming Eagle” będzie jednym z głównych partnerów żołnierzy 10BKPanc podczas wykonywania zadań w ramach VIII zmiany misji PKW
w Afganistanie.
 

W podoficerach siła  


- Jestem Podoficerem Wojsk Lądowych, profesjonalistą, przywódcą… Wykonanie zadania, gotowość, wykształcenie oraz dobro moich żołnierzy są dla mnie najważniejsze… Moi podwładni zobligowani są wykonywać moje zgodne z prawem rozkazy, dlatego biorę odpowiedzialność za ich czyny… - te słowa kredo podoficera bardzo dobrze oddają znaczenie jego roli, jako lidera drużyny. 15 lutego br. 70 starszych szeregowych z jednostek wojskowych 11. Dywizji Kawalerii Pancernej otrzymało nominację na stopień kaprala i szansę wypełnienia słów zawartych w podoficerskim dekalogu.

Na placu apelowym w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w Świętoszowie dowódca brygady, gen. bryg. Andrzej Reudowicz osobiście pogratulował 38. nowo mianowanym kapralom. Ponadto każdy z nich otrzymał kredo podoficera Wojsk Lądowych. -Długo czekałem na awans, ale opłacało się. Daleka droga, jaką przebyliśmy w końcu uwieńczona została sukcesem.- przyznaje kpr. Paweł Ryś z 10BKPanc. -Bardzo pomogli nam w naszych staraniach dowódcy brygady i dywizji, a w szczególności Dowódca Wojsk Lądowych generał Buk, któremu bardzo dziękujemy za potraktowanie naszej sprawy priorytetowo.- dodaje kapral. Świeżo upieczeni podoficerowie mają już dość bogate doświadczenie wojskowe, udział w operacjach militarnych poza granicami kraju min. w Kosowie, Iraku, Czadzie czy Afganistanie. Ponadto wszyscy ukończyli Kurs Podoficerski zakończony egzaminem oraz posiadają nienaganny przebieg służby potwierdzony bardzo dobrą opinią przełożonych. 

Wcześniej, każdy z nich mógł sprawdzić jak to jest być dowodzonym i na własnej skórze przekonać się o konsekwencjach wydawanych rozkazów. Przez cały ten czas obserwowali swoich dowódców drużyn, analizowali ich decyzje i działanie. Dało im to szansę na wyciągnięcie stosownych wniosków i być może w przyszłości pozwoli uniknąć podejmowania złych dyspozycji. - Jestem pewien, że bagaż doświadczeń jaki zdobyłem będąc starszym szeregowym ułatwi mi dowodzenie moją drużyną. - podkreślił kpr. Przemysław Korpal z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza i Wędrzyna.

- Zasadniczym sposobem naboru do korpusu podoficerskiego w jednostkach 11. Dywizji Kawalerii Pancernej jest wstępna kwalifikacja najlepszych żołnierzy starszych szeregowych i wysyłanie ich do szkół. - wyjaśnia szef wydziału G-1 ze sztabu „Czarnej Dywizji”, ppłk Mieczysław Furmanowicz. Mając na myśli najlepszych, chodzi tu przede wszystkim o kandydatów odznaczających się charyzmą, potencjałem przywódczym, szacunkiem i poważaniem wśród kolegów oraz zaufaniem dowódców i doświadczeniem zawodowym.

podof podof podof podof

Tekst: kpt. Szczepan GŁUSZCZAK
Foto: Łukasz PLEER
 

Świętoszowska „ALPHA”  


Mroźna zima oraz częste opady śniegu utrudniające widoczność nieprzerwanie towarzyszyły prawie dwutygodniowemu szkoleniu poligonowemu Zgrupowania Bojowego „ALPHA”, przygotowującego się do VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Islamskiej Republice Afganistanu.

W trakcie szkolenia poligonowego zrealizowano szereg dzienno-nocnych strzelań sytuacyjnych z różnego rodzaju broni strzeleckiej. Była to doskonała okazja, aby pod okiem doświadczonych instruktorów ćwiczący mogli doskonalić swoje umiejętności w zakresie prowadzenia celnego ognia do różnych celów, bardzo często w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Instruktorzy starali się w toku szkolenia podkreślać ważność bojowego zachowania strzelającego i jednocześnie jego współdziałania z innymi kolegami.

Realizowano również strzelania z broni pokładowej KTO Rosomak. Wysokie wyniki uzyskane ze strzelania podczas szkolenia były owocem doskonałego współdziałania całej załogi transportera, poczynając od precyzji działonowego, a kończąc na imponującym opanowaniu pojazdu podczas jazdy po bardzo śliskich nawierzchniach. Wbrew pozorom trudne warunki atmosferyczne w opinii żołnierzy sprzyjały samemu szkoleniu, oddając w ten sposób klimat działań w Afganistanie.

-Wąskie, śliskie i zaśnieżone leśne drogi pozwalają nam zdobywać większe doświadczenie w poruszaniu się transporterem w terenie. - podkreślił st. szer. Damian Stefański, kierowca KTO Rosomak.

-Był to dobry czas na konsekwentną realizację postawionych celów szkoleniowych. Te skupiały się m.in. na doskonaleniu umiejętności wykonywania zadań na stanowiskach funkcyjnych. Rozpoczęcie szkolenia już w lutym znacznie lepiej przygotuje nas do wykonywania zadań powierzonych przez przełożonych w trakcie VIII zmiany w Afganistanie. – mówił kpt. Jerzy Biryłko, szef sztabu zgrupowania.

W ramach szkolenia z działań taktycznych dowódcy ćwiczących kompanii i plutonów, wykorzystując kołowe transportery opancerzone, doskonalili sposoby działań na posterunku obserwacyjnym i kontrolnym w misjach pokojowych, prowadzenie elementów operacji „Cordon and Serach” oraz ochrony wojsk (FORCE PROTECTION). -Żołnierze muszą do perfekcji opanować umiejętności współpracy w grupie i komunikację, przede wszystkim w trakcie zagrożenia i pod ostrzałem.- stwierdził st. kpr. Zenon Małycha, doświadczony instruktor, dowódca drużyny, absolwent elitarnego kursu „Patrol”.

alpha alpha alpha alpha

por. Justyna Balik
 

Doskonalenie saperskiego rzemiosła  


saperO tym jak między innymi sporządza się zapalnik lontowy w trudnych zimowych warunkach, przekonali się podczas szkolenia 10 lutego podwładni kpt. Rafała Jarosza. Żołnierze kompanii saperów 10. Brygady Kawalerii Pancernej praktycznie doskonalili arkana sztuki inżynieryjnej na świętoszowskim Ośrodku Saperskim.

Żołnierze szkolili się na zajęciach z minerstwa praktycznie wykonując zapalnik lontowy oraz  różnego rodzaju sieci z lontu prochowego i detonującego. Udział w szkoleniu brała również  wydzielona z kompanii  Grupa Inżynieryjna, która realizuje proces przygotowań do udziału w VIII zmianie misji w Afganistanie. Ważnymi elementami szkolenia było  również przypomnienie warunków i przepisów bezpieczeństwa oraz przygotowanie saperów do ewentualnego działania przy  kruszeniu zatorów lodowych. Saperzy z wszystkich jednostek „Czarnej  Dywizji” muszą być przygotowani do tego rodzaju akcji.

 St. plut. Piotr Cybulski prowadził główny punkt nauczania. Skrupulatnie przypominał kolejność działania żołnierza  podczas sporządzania zapalnika lontowego. Zapałkę układamy w ten sposób aby po potarciu mogło nastąpić zapalenie ścieżki prochowej- pokazuje i objaśnia dowódca drużyny. Każdy z żołnierzy praktycznie wykonuje zapalnik lontowy i poszczególne detonacje świadczą o poprawności wykonanego zadania. Na tego typu zajęciach sprawdzamy i przypominamy żołnierzom podstawy saperskiej pracy. Zdecydowana większość kompanii to doświadczeni żołnierze również z udziału w wielu misjach poza granicami kraju. Jednak nigdy dość doskonalenia swoich umiejętności szczególnie przy tak odpowiedzialnej pracy- komentuje kierownik zajęć por. Łukasz Lisek.

Praktyczne wykonanie sieci z lontu detonującego i prochowego żołnierze realizowali pod czujnych okiem instruktorów - chor Grzegorza Siwiaszczyka i plut. Piotra Dudziaka. Tego typu sieć ma wiele zastosowań. Służy do  jednoczesnej detonacji kilku oddzielnych ładunków wybuchowych np. przy niszczeniu wykrytych materiałów niebezpiecznych. – wyjaśnia dowódca drużyny plut. Tomasz Przybyłka.

Tego typu zajęcia to również początkowy etap szkolenia i doskonalenia umiejętności żołnierzy Grupy Inżynieryjnej, którzy przygotowują się do udziału w misji w Afganistanie.

sapersapersapersapersaper

sapersapersapersapersaper
 

Maszerują Dragoni  


Ponad 20 kilometrów maszerowali  po bezdrożach świętoszowskiego poligonu żołnierze 1 kompanii zmotoryzowanej 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Typowo zimowa sceneria oraz  przygotowane przez kierownika zajęć „niespodzianki” taktyczne urealniały szkolenie Dragonów. Żołnierze realizują proces przygotowań do udziału w VIII zmiany misji w Afganistanie.

Po otrzymaniu zadania do wykonania marszu, każdy z Dragonów starał się wszechstronnie do niego przygotować. Żołnierze miedzy innymi wypełnili plecaki wszystkim co mogło im być potrzebne do przetrwania w trudnych warunkach zimowych. Pokonywali teren marszem ubezpieczonym. A nie był to łatwy marsz. Skutą lodem drogę pokrywała cienka warstwa śniegu, oprócz tego powierzchnia ta nie sprzyjała zachowaniu równowagi,  ponadto utrudniała prowadzenie rozpoznania drogi marszu. Nie było wiadomo co kryje się pod cienką warstwą śniegu, lód czy może „niespodzianka” ukryta przez przeciwnika? Jak się później okazało nawet zaspy, które mijali żołnierze mogły kryć przygotowane przez pozorację  ładunki wybuchowe.

W takich warunkach Dragoni wykonywali marsz, powoli skrupulatnie sprawdzając każdy metr i zabezpieczając każde przejście. Wzdłuż trasy  przemieszczenia znajdowało się kilka budynków, z pozoru wyglądających na opuszczone. Dowódca nakazał każdy z nich sprawdzić, nie było przecież wiadomo czy w którymś nie kryje się przeciwnik. Działanie przebiegało bardzo sprawnie zgodnie z  wielokrotnie wcześniej ćwiczonymi regułami. Współdziałanie, ubezpieczenia, kordony, sekcje. Wszystko w ciszy, porozumiewanie się tylko za pomocą sygnałów, szybkie podejście, sprawdzenie i odwrót. Kolejny z mijanych budynków miał zaskoczyć przeszukujących go żołnierzy. Odkryto grupę uzbrojonych mężczyzn, których jednak szybko rozbrojono i zabezpieczono budynek. Podejrzani  zostali obezwładnieni i wyprowadzeni z wieży. Niestety w trakcie podejścia do budynku jeden żołnierz stracił przytomność i niezbędne okazało się udzielenie mu natychmiastowej pomocy. Pierwszej pomocy udzielali koledzy z drużyny następnie do fachowej resuscytacji przystąpił sanitariusz. Na szczęście była to tylko kolejna taktyczna niespodzianka przygotowana przez dowódcę. Miała sprawdzić prawidłowość działania żołnierzy w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Tego typu elementy szkolenia sanitarnego, które mają nauczyć żołnierzy udzielania pierwszej pomocy na polu walki są realizowane praktycznie na każdych zajęciach we wszystkich  jednostkach  „Czarnej Dywizji”.

Wszechstronny sprawdzian, również kondycyjny, jakiemu zostali poddani żołnierze został zaliczony. Celem jaki chciałem osiągnął było doskonalenie współdziałania żołnierzy, wyrobienie w nich nawyku obserwacji i natychmiastowej reakcji na każdą zaistniałą sytuację. Nie bez znaczenia jest ciągłe budowanie wytrzymałości fizycznej. Nie obyło się bez drobnych błędów ale ciągle doskonalimy swoje umiejętności-  podsumował szkolenie kierownik zajęć ppor. Łukasz Smolnik.

dragoni dragonidragonidragonidragoni

dragonidragonidragonidragonidragoni   
 

Smacznie gotować - celnie strzelać!  


Od początku lutego codziennie jako jedyni, w tak diametralnie różnych warunkach, uczestniczą w szkoleniu  poligonowym świętoszowskich pancerniaków. Od poważnych mrozów na strzelnicach i pasach taktycznych do wysokich temperatur przy rozgrzanych kotłach stołówki poligonowej. Kucharze podobnie jak  pozostali żołnierze 10. Brygady Kawalerii Pancernej  intensywnie  doskonalą swoje umiejętności przygotowując się do udziału w VIII zmianie misji PKW Afganistan. 

Obsada kuchni zgrupowania bojowego Alfa  wykonuje swoje codzienne zadania przy zmniejszonej ilości kucharzy. Wymaga to więcej wysiłku od pozostałych żołnierzy przygotowujących posiłki ale wszystko jest dobrze zorganizowane i zaplanowane. Dzięki temu kucharze codziennie rotacyjnie szkolą się na strzelnicach i taktykach. Założyłem sobie praktyczne sprawdzenie moich podwładnych nie tylko na stanowisku pracy w kuchni ale i podczas  działania na obiektach szkoleniowych. Chcę być pewny, że nie tylko dobrze gotujemy ale również  celnie strzelamy i poprawnie  działamy w sytuacji zagrożenia.- komentuje dowódca plutonu zaopatrzenia  chor. Witold Pawlik.

Czas pracy kucharza podczas poligonu jest bardzo długi, bo od porannego przygotowania śniadania do wydania posiłku żołnierzom szkolącym się podczas zajęć nocnych i  gruntownej obsługi kuchni  mija często kilkanaście godzin. Nie jest łatwo, bo codziennie część z nas  uczestniczy w zajęciach bojowych. Jednak dajemy radę. Wczoraj o tej porze byłem na taktyce a potem  strzelałem z Beryla.  Teraz mam 44 kilogramy kurczaka do usmażenia na obiad dla całego zgrupowania- z uśmiechem opowiada  kucharz –st.szer. Paweł Klimek. Posiłki  przygotowane przez kucharzy zgrupowania bojowego Alfa  mają swoją renomę.  Są naprawdę smaczne – komentują zapytani w kolejce na obiad pancerniacy. Menu tego dnia zapowiadało  zupę jarzynową, filet z kurczaka, ziemniaki, zasmażone buraczki, kompot i surówkę z kapusty. Wszystko przygotowane na czas.  Na surówkę użyliśmy 53 kilogramy kapusty- naprawdę sporo krojenia. Zaraz po obiedzie trzeba rozpocząć przygotowania do kolacji, a jutro zamiast białych czepków hełmy – idziemy na zajęcia z pododdziałem - opowiadają kucharki plutonu zaopatrzenia – st. szer.. Sylwiana Kujawa wraz z  st. szer. Dorotą Luca.   

Jak widać kucharzom podczas poligonu sprawnie udaje się realizować wszystkie założone cele. Uczestniczą w szkoleniu poligonowym i zbierają pochwały za smaczne posiłki.

Duża w tym zasługa dowódcy plutonu, który precyzyjnie zorganizował pracę i szkolenie. Podobnie jak wielu żołnierzy „Czarnej Dywizji” posiada bogate doświadczenie z udziału w misjach poza granicami kraju  m.in. Iraku i Czadzie.  Cieszę się z postępów jakie czynią moi żołnierze. Jeszcze wiele przed nami szkolenia i doskonalenia swych umiejętności. Wiem, że muszę   wszechstronnie przygotować moich podwładnych do udziału w misji. Będą m.in. smacznie gotować  i celnie strzelać. – podsumowuje chor. Witold  Pawlik.

sm sm sm sm

sm sm sm  
 

Oczy wokół głowy  


Na obiektach poligonowych „Czarnej Dywizji” trwa  intensywne szkolenie  żołnierzy 10. Brygady Kawalerii Pancernej przygotowujących się do VIII zmiany misji PKW w Afganistanie. 4 luty świętoszowscy pancerniacy poświęcili na doskonalenie swoich umiejętności ogniowych.

oczyJednocześnie na kilku  strzelnicach prowadzone były dzienno-nocne strzelania z różnego rodzaju broni strzeleckiej oraz broni pokładowej kołowych transporterów opancerzonych (KTO) Rosomak. Żołnierze 2 kompanii zmotoryzowanej realizowali ćwiczenia przygotowawcze z etatowej broni strzeleckiej. Pod okiem doświadczonych instruktorów każdy żołnierz kompanii miał okazję sprawdzić swoje umiejętności prowadzenia celnego ognia zarówno  w dzień jak i  w nocy. Celne trafienie to finał szeregu czynności, które wcześniej żołnierz powinien prawidłowo wykonać. Równie ważne jest bojowe zachowanie strzelającego, doskonała znajomość broni czy też  współdziałanie z kolegami.- omawia prowadzący strzelanie z kbs Beryl st. chor. Robert Domański.

oczyNa trafienie jest bardzo mało czasu, cel szybko znika. Oczy wokół głowy przypomina dowódca drużyny. Obserwacja przedpola i… jest. Cel stoi, st. szer. Krzysztof Pawłowski wystrzeliwuje krótkie serie. Po pierwszym trafieniu pojawiają się dwa kolejne cele, na które strzelec szybko przenosi ogień. Pomimo zimowej scenerii i kilku stopni mrozu żołnierzom jest naprawdę gorąco. Cele trafione ale …niektóre czynności mogłeś wykonać lepiej- na gorąco przekazuje uwagi po strzelaniu st. chor. Domański. Zbyt długi czas wymiany magazynka spowodował, że ostatni cel –potencjalny przeciwnik strzelającego miał czas na prowadzenie ognia. Został trafiony ale zdaniem instruktora strzelec mógł to zrobić kilka sekund wcześniej. Pamiętajcie, szybkość wykonania zadania ogniowego jest również bardzo ważna - przypomina kolejnym strzelającym. W typowo zimowej scenerii pancerniacy ćwiczą również na kolejnych punktach nauczania. Oprócz doskonalenia swoich umiejętności strzeleckich żołnierze uczą się m.in. przeszukiwania terenu i obiektów, konwojowania i patrolowania czy też udzielania pierwszej pomocy rannemu.- relacjonuje prowadzący szkolenie kompanii ppor. Norbert Freitag.

W tym samym czasie na innych strzelnicach szkolą się pozostałe pododdziały zgrupowania bojowego „Alfa”. 2 kompania zmotoryzowana pod dowództwem por. Przemysława Beczka skutecznie  niszczy cele prowadząc ogień z broni pokładowej KTO Rosomak. Wielu spośród podwładnych por. Beczka doskonale zna transporter Rosomak. Wspólnie spędzili 6 miesięcy podczas misji w Czadzie, wykonując zadania właśnie na tych wozach w ramach misji humanitarnej w sercu Afryki. W mojej ocenie Rosomaki doskonale się spisały w Czadzie  a dzisiejsze szkolenie potwierdza również bogate walory ogniowe tego wozu. Jak dotychczas same piątki – komentuje prowadzący szkolenie ogniowe kompanii  por. Beczek. Wysokie oceny to zasługa całej załogi. Strzelanie wymagało precyzji nie tylko od działonowego ale zgranego współdziałania pozostałych członków załogi. Wysokim kunsztem musieli wykazać się również kierowcy Rosomaków podczas jazdy po śliskich poligonowych drogach.

Trwające szkolenie poligonowe to jeden z pierwszych etapów kompleksowego systemu przygotowań do czekającego nas udziału w VIII zmianie PKW Afganistan. Będziemy systematycznie i konsekwentnie realizować postawione cele szkoleniowe po to aby każdy żołnierz indywidualnie oraz całe zgrupowanie bojowe Alfa było maksymalnie dobrze przygotowane do wykonywania zadań w rejonie misji- podsumował zastępca dowódcy zgrupowania mjr Zbigniew Marchlewicz.

Późną nocą żołnierze kończą kolejny etap szkolenia ogniowego. Wtedy szczególnie dają im się we znaki surowe warunki atmosferyczne. Jednak mróz i głęboka pokrywa śnieżna urealniają sytuację klimatyczną w jakiej przyjdzie im działać już podczas kolejnej zimy w Afganistanie.

oczy oczy oczy oczy oczy

oczy oczy oczy oczy oczy  
 

Ćwiczenia „Alfy”  


„Alfa” to nie tylko pierwsza litera alfabetu greckiego, ale także nazwa zgrupowania bojowego z 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Z pierwszym dniem lutego rozpoczęli oni szkolenie poligonowe ukierunkowane na przygotowania do VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Islamskiej Republice Afganistanu.

Zgrupowanie bojowe „Alfa” to komponent stworzony na bazie 1. i 2. batalionu czołgów ze świętoszowskiej brygady. Jego dowódcą jest mjr Jarosław Górowski. Przez najbliższe dwa tygodnie, niemalże dzień i noc, żołnierze będą zgłębiać tajniki strzelań sytuacyjnych i specjalnych oraz taktyki piechoty zmotoryzowanej wykorzystując kołowe transportery opancerzone (KTO) Rosomak. -Wielu moich żołnierzy to doświadczeni misjonarze, którzy mają za sobą operacje w Iraku, Czadzie czy Afganistanie. Ich wiedza i umiejętności okazują się bardzo przydatne na tym etapie szkolenia.- podkreśla mjr Górowski. 3 lutego br. jego podwładni doskonalili swoje wojskowe rzemiosło w zakresie wykorzystania i współdziałania z KTO, elementów działań Cordone and Search (z ang. okrąż i przeszukaj), działania na posterunku kontrolnym czy sposobów ewakuacji rannych z pola walki.

-Powtarzamy jak mantrę: patrolowanie, reagowanie na kontakt i zrywanie tego kontaktu z przeciwnikiem.- opowiada dowódca drużyny, absolwent elitarnego kursu „Patrol”, st. kpr. Zenon Małycha. -Żołnierze muszą do perfekcji opanować umiejętności współpracy w grupie i komunikację, przede wszystkim w trakcie zagrożenia i pod ostrzałem.- dodaje. Ćwiczącym poruszanie się w terenie dodatkowo utrudnia zalegająca gruba warstwa pokrywy śnieżnej i mróz. Mogłoby się wydawać, że to wada. Ppor. Bartosz Żołyński, dowódca ćwiczącego plutonu zapewnia, że warunki pogodowe bardzo sprzyjają szkoleniu, gdyż doskonale oddają klimat, w którym przyjdzie im działać w Afganistanie.  Także kierowcy Rosomaków podzielają zdanie przełożonych. -Wąskie, śliskie i zaśnieżone leśne drogi pozwalają nam zdobywać większe doświadczenie w poruszaniu się transporterem w terenie.- zaznacza st. szer. Damian Stefański. W ćwiczeniach biorą także udział kierowcy i działonowi KTO z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza.

Żołnierze „Czarnej Dywizji” spędzą na poligonie jeszcze 10 dni odbywając szereg strzelań dziennych i nocnych z broni osobistej i pokładowej transporterów.

alfaalfaalfaalfa

alfaalfaalfaalfa

alfaalfaalfaalfaalfa